Brooklyn Beckham całkowicie odcina się od rodziny? Jego gest nie pozostawia wątpliwości

Brooklyn Beckham od czasu głośnego oświadczenia nie zabierał głosu w sprawie rodzinnego konfliktu. Najstarszy syn Davida i Victorii zdecydował się jednak na wymowny gest.
David Beckham z synami; tatuaż Brooklyna Beckhama
Instagram/brooklynpeltzbeckham

Serwisy show-biznesowe na całym świecie od kilku dni żyją konfliktem w rodzinie Beckhamów. O napiętych relacjach między Davidem i Victorią a ich najstarszym synem i jego żoną mówiło się o dawna, jednak dopiero opublikowane 19 stycznia oświadczenie Brooklyna potwierdziło krążące plotki. Teraz mąż Nicoli Peltz zdecydował się na kolejny wymowny gest.

Zobacz wideo David Beckham vs Brooklyn Beckham. Pojedynek na przewracanie naleśników

Brooklyn Beckham zmienił zdjęcie profilowe. Fotografia wyraża więcej niż tysiąc słów

Brooklyn Beckham postanowił całkowicie odciąć się od rodziny. Już jakiś czas temu jego młodszy brat, Cruz zdradził, że celebryta zablokował członków klanu Beckhamów na Instagramie. Teraz natomiast najstarszy syn Davida i Victorii postanowił zmienić swoje zdjęcie profilowe. Na nowej miniaturze widzimy tył głowy Brooklyna, który na szyi ma wytatuowane oczy swojej żony - Nicoli Peltz. Pierworodny projektantki i sportowca nie pozostawił swoim gestem żadnych wątpliwości, deklarując, iż stoi murem za ukochaną i to ona jest dla niego najważniejsza.

Psycholożka skomentowała konflikt w rodzinie Beckhamów. Wspomniała o sytuacji Victorii

W rozmowie z Plotkiem psycholożka i psychoterapeutka Magdalena Chorzewska odniosła się do konfliktu w rodzinie Beckhamów. Ekspertka twierdzi, że decyzja Brooklyna może wynikać z chęci odzyskania panowania nad sytuacją. - Takie publiczne "przerwanie milczenia" bywa próbą odzyskania sprawczości i kontroli nad własną historią, zwłaszcza gdy ktoś ma poczucie, że przez lata był przedstawiany w mediach w sposób, który go krzywdził - tłumaczyła.

Chorzewska oceniła też, czy w obliczu oskarżeń celebryty, fani odwrócą się od Victorii. - Przy konfliktach rodzinnych rozgrywanych publicznie część ludzi "odsuwa się" prewencyjnie, bo nie chce być wciągnięta w polaryzację i ryzyko reputacyjne. Inni czekają na rozwój wydarzeń; jeszcze inni trzymają stronę osoby, z którą są silniej związani. Warto też pamiętać, że społeczny odbiór takich historii jest zwykle mieszany: jedni interpretują je jako stawianie granic, inni jako "pranie brudów"- mówiła ekspertka.

Więcej o: