Zaledwie na kilka dni przed tegorocznym festiwalem w Opolu wybuchła afera wokół szumnie zapowiadanego występu Dody. Zapłakana wokalistka zamieściła InstaStories z przygotowań do koncertów, na którym poinformowała, że została w niezwykle wulgarny sposób potraktowana przez reżysera. Ostatecznie kryzys udało się zażegnać, a z opolskiej sceny gwiazda zwróciła się do osoby, która w ostatniej chwili przejęła organizację jej koncertu.
Doda od lat słynie z tego, że do występów przykłada ogromną wagę i bardzo dba o każdy detal. Show w Opolu nie był wyjątkiem. Gwiazda pojawiła się na scenie w kreacji z gigantycznymi skrzydłami, nawiązującej zapewne do piosenki "Zatańczę z aniołami", która pochodzi z jej ostatniej płyty. Oprócz piosenek z albumu "Aquaria" Doda zaśpiewała także fragmenty największych hitów m.in. "High Life". Po występie wokalistka podziękowała "swoim aniołom", zwracając się w ten sposób do fanów, a także opiekujących się nią managerów. Nie odmówiła sobie także komentarza odnośnie do afery, która wydarzyła się tuż przed występem. Doda podziękowała bowiem reżyserce odpowiedzialnej za jej show, mówiąc, że miała niełatwe zadanie, bo pracę nad koncertem przejęła zaledwie trzy dni przed rozpoczęciem festiwalu. Zwróciła się też bezpośrednio do Anety Woźniak z TVP:
Pani Anecie Woźniak [dyrektor w TVP - przyp. red.], za serce i za wsparcie kobiece. Są różne sytuacje w życiu. Czasami coś się źle zaczyna, ale to nie znaczy, że ma się źle skończyć. Czasami trzeba przeczekać złe chwile - mówiła ze sceny Doda.
Początkowo pieczę nad występem Dody sprawował Mikołaj Dobrowolski. Jak wynika z instagramowej relacji artystki, podczas prób zwrócił się do niej w bardzo obcesowy sposób. "Reżyser przyszedł, ani dzień dobry, ani pocałuj mnie w d*pę. Od początku negatywnie nastawiony. Mówi do mnie: Wypier*alaj. Odpie*dol się, rób sobie sama festiwal" - mówiła roztrzęsiona. Niedługo później Dobrowolski wystosował publiczne przeprosiny w stronę artystki, jednak to już nie z nim, a z Beatą Szymańską Doda kontynuowała współpracę.
Gospodarstwo Andrzeja z Plutycz robi wrażenie. Wiadomo, ile hektarów posiada
Jóźwiak urządzała domy z Szelągowską, sama mieszka na 43 m2. Pochwaliła się wnętrzem
Dom Andrzeja Piasecznego ma nietypowy kolor. Wokalista zamieszkał na świętokrzyskiej wsi
Tomasz Sekielski o depresji. Takie były pierwsze objawy choroby
Książę William przerwał milczenie po aresztowaniu Andrzeja. Zaskakujące słowa
Włodarczyk ucięła temat po pytaniu od Gessler. "Nie chcę o tym rozmawiać"
Poruszające wyznanie Agnieszki Woźniak-Starak. W trakcie poszukiwań Piotra miała ważną prośbę do przyjaciół
Andrzej wyjechał z Plutycz. Powierzył ojcu i bratu ważne zadanie
Andrzej z Plutycz kilka lat temu pojawił się w innym show! Tak wtedy wyglądał