Agnieszka Gozdyra to jedna z najbardziej rozpoznawalnych dziennikarek Polsatu, od lat prowadząca programy publicystyczne poświęcone najważniejszym wydarzeniom społecznym i politycznym. W swoim formacie "Debata Gozdyry" regularnie gości ekspertów, polityków oraz przedstawicieli różnych środowisk, którzy komentują bieżące tematy. W ostatnim wydaniu rozmowa skupiła się na wynagrodzeniach lekarzy. Dyskusję wywołały niedawne działania rządu związane z projektem ustawy zakładającym gromadzenie danych dotyczących zarobków pracowników ochrony zdrowia. Co dokładnie stało się na wizji?
W trakcie programu rozmowa zeszła na temat wynagrodzeń lekarzy. Agnieszka Gozdyra postanowiła dopytać obecnego w studiu dr. Damiana Pateckiego z Naczelnej Izby Lekarskiej o jego zarobki. Odpowiedzi anestezjologa wyraźnie rozbawiły Gozdyrę.
Najpierw lekarz przyznał, że trudno mu wskazać, jakie wynagrodzenie powinien otrzymywać specjalista w jego dziedzinie. Gdy dziennikarka zapytała, czy sam uważa swoje zarobki za satysfakcjonujące, odpowiedział twierdząco. Prawdziwe zaskoczenie pojawiło się jednak chwilę później, kiedy rozmowa zeszła na szczegóły jego umowy. - Nie jestem pewien, jak wygląda moja umowa, bo jej nie czytałem - powiedział, czym wprawił Gozdyrę w osłupienie. - Jak to pan nie czytał swojej umowy? - zapytała prowadząca. - No bo wiem, że tam jest zapisane, że muszę chodzić do pracy... - przekazał gość. Ta odpowiedź rozbawiła prowadzącą do tego stopnia, że wybuchła śmiechem. - Super - podsumowała. Lekarz wyjaśnił następnie, że nie wie, czy szczegóły jego kontraktu są objęte klauzulą poufności, dlatego przed ujawnieniem takich informacji musiałby skonsultować się ze szpitalem. - Ale rozumiem, że pan nie zarabia 200 tys. miesięcznie? - zapytała prowadząca. Damian Patecki wówczas stanowczo zaprzeczył.
Przypomnijmy, że w programach Agnieszki Gozdyry regularnie dochodzi do gorących wymian zdań między zaproszonymi gośćmi. Dziennikarka słynie z zadawania niewygodnych pytań i stanowczego egzekwowania odpowiedzi, co niejednokrotnie prowadzi do burzliwych dyskusji na antenie.
Jedna z takich sytuacji miała miejsce podczas debaty z udziałem przedstawiciela Konfederacji. Rozmowa dotyczyła proponowanych przepisów związanych z adopcją dzieci przez osoby pozostające w związkach jednopłciowych. W trakcie dyskusji Gozdyra dopytywała polityka o praktyczne aspekty funkcjonowania takich regulacji, zwracając uwagę na kwestie ich egzekwowania oraz weryfikacji życia prywatnego obywateli. W pewnym momencie rozmowa stała się wyjątkowo napięta, a prowadząca i poseł weszli sobie w słowo, próbując przedstawić swoje argumenty. - Osoby homoseksualne w tym kraju i w każdym innym mają własne dzieci biologiczne. Czy pan jest w stanie przetrawić tę informację? - zwróciła się Agnieszka Gozdyra do gościa. Jak przebiegała dalsza wymiana zdań? Szczegóły znajdziecie tutaj.
Synowa Martyniuków z mężem Danielem świętują roczek syna. Na próżno tam szukać Zenka z Danutą
Gwiazda "Plebanii" porzuciła dotychczasowe życie dla szejka. Nie przewidziała, jak to się skończy
Zmaga się z agresywną formą raka. "Nie mogę przyjmować niczego doustnie". Clarkson szczerze o szokującej diagnozie
Joanna Senyszyn zdradza sekret rekordowo wysokiej emerytury. To dlatego otrzymuje niemal 19 tys. zł
Sprzedali samochody, wzięli kredyt i przeżyli szok. Aż trudno uwierzyć, co Karczmarczyk odkryła podczas remontu
Kolejny odcinek polskiej "Sukcesji". Jest decyzja ws. przyszłości Piotra Żaka
Wioletka z "Rancza" pochwaliła się ukochanym i posypały się komentarze. On też jest gwiazdą seriali
Nie do wiary, jakie pytanie Piaseczny usłyszał od księdza. Po tym przestał chodzić do spowiedzi
Ksiądz nie wytrzymał, gdy usłyszał wyznanie Piaska. "Lepiej słuchać, niż zadawać pytania"