"Zabrali mnie do lasu, trzymając nóż". Przeżyła koszmar na rajskiej wyspie, a teraz na nią wróciła, by odnaleźć sprawców

Dwóch mężczyzn brutalnie zaatakowało i wykorzystało seksualnie 25-letnią Niemkę, która przebywała w Zanzibarze. Luisa Dana wróciła na wyspę, by odnaleźć swoich oprawców.
Luisa Dana oraz zdjęcie poglądowe
Kadr z programu 'Goodbye Deutschland! Die Auswanderer' VOX; Shutterstock

Luisa Dana zyskała popularność dzięki niemieckiemu programowi "Goodbye Deutschland". 25-latka opowiedziała przed kamerami swoją traumatyczną historię, której doświadczyła przebywając rok temu na Zanzibarze. To tam nieznani sprawcy brutalnie ją napadli. Kilka miesięcy później wróciła, by ich odnaleźć i pociągnąć do odpowiedzialności. 

Zobacz wideo Dokument "Król Zanzibaru" na Max to klasyczna historia "na przypale albo wcale"

Luisa Dana przeżyła horror. Zaatakowano ją na plaży i to w biały dzień

25-latka wyjechała na Zanzibar, by zbudować tam swoją karierę zawodową (jest związana z branżą nieruchomości). Niemieckie media opisują, że podczas pobytu na wyspie w środku dnia, na plaży zaatakowało ją dwóch mężczyzn. Przystawili jej nóż do gardła i zmusili ją, by poszła z nimi do lasu, a następnie wykorzystali seksualnie. - Zabrali mnie do lasu, trzymając nóż przy moich plecach i szyi. W tamtej chwili po prostu tak bardzo pragnęłam i modliłam się, by przeżyć to wszystko - wyznała kobieta cytowana przez TAG24. Po tym traumatycznym wydarzeniu 25-latka powróciła do Niemiec i rozpoczęła terapię. 

Jak informują niemieckie media, Dana pięć miesięcy później postanowiła wrócić na Zanzibar, ale już nie po to, by rozwijać karierę. Postanowiła odnaleźć swoich oprawców i pociągnąć ich do odpowiedzialności. 25-latka nie przyleciała jednak na wyspę sama. Towarzyszył jej ochroniarz Gerald oraz ekipa programu stacji VOX "Goodbye Deutschland! Die Auswanderer". - Jestem tu teraz z innym uczuciem. Nie czuję się już tu tak komfortowo - powiedziała przed kamerami. 

Luisa Dana chce rozprawić się ze swoimi oprawcami

Kobieta przyznała, że nie daje jej spokoju fakt, że sprawcy pozostali bezkarni. - Chciałabym jeszcze raz wrócić w to miejsce. Po pierwsze, aby sprawdzić, czy spotkam tam osoby, które wydają mi się znajome i które mogłyby mi pomóc -  wyjaśnia. Później padły inne, odważne słowa  - Nie chcę dawać sprawcom żadnej władzy nad moimi emocjami - wyznała. Kobieta w tym celu zgłosiła się do lokalnej policji. Szybko okazało się, że postępów śledztwa nie ma. - Mam wrażenie, że kiedy nie ma mnie tu osobiście, to nic się w ogóle nie rusza - cytuje ją stacja RTL. 

Dana przyznała też, że powróciła na Zanzibar w jeszcze jednym celu. W ten sposób chce nagłośnić sprawę i ostrzec inne kobiety, a także zaapelować do nich, by zawsze były czujne - nawet wtedy, kiedy cieszą się rajskimi widokami wyspy. - Chcę pokazać, że czasami piękno całkowicie myli. To, że miejsce wygląda pięknie, a plaże są bardzo zachęcające, nie oznacza to automatycznie, że powinniśmy czuć się bezpiecznie - powiedziała. 

Potrzebujesz pomocy? 

Przemoc seksualna to każdy niechciany kontakt seksualny. Z danych UNICEF wynika, że na całym świecie tego rodzaju przemocy doświadczyło około 15 milionów nastolatek między 15. a 19. rokiem życia, ale tylko 1 procent nastolatek zwraca się z prośbą o pomoc do profesjonalisty. Badania wskazują, że u 80 procent ofiar gwałtu rozwija się zespół stresu pourazowego (PTSD).

Jeżeli jesteś ofiarą przemocy seksualnej, pomoc możesz uzyskać, dzwoniąc np. do Poradni Telefonicznej "Niebieska Linia" - 22 668 70 00 (7 dni w tygodniu, w godzinach 8-20) lub na całodobowy telefon interwencyjny Centrum Praw Kobiet - 600 070 717.

Więcej o: