Terrazzino zabrał głos po odpadnięciu z "Tańca z gwiazdami". "To jest trochę krzywdzące"

15 marca z "Tańca z gwiazdami" odpadła Emilia Komarnicka, która tworzyła duet ze Stefano Terrazzino. Tancerz postanowił zabrać głos i wprost mówi o niesprawiedliwości.
Terrazzino zabrał głos po odpadnięciu z 'Tańca z gwiazdami'. 'To jest trochę krzywdzące'
Fot. KAPIF.pl

Udział Emilii Komarnickiej i Stefano Terrazzino w "Tańcu z gwiazdami" od początku wzbudzał spore emocje. Wszystko przez fakt, iż mieli oni okazję wspólnie tańczyć w spektaklu, co wielu odbierało jako niesprawiedliwość wobec innych uczestników. 15 marca zobaczyliśmy ich na parkiecie w fokstrocie. Widzowie zadecydowali, że to oni pożegnają się z programem. Terrazzino postanowił odnieść się do sprawy. Stanął w obronie swojej tanecznej partnerki. 

Zobacz wideo Maserak wskazuje numer jeden w "TzG". "To jest ryzykowne"

"Taniec z gwiazdami". Stefano Terrazzino nie wytrzymał. Tak zareagował na odpadnięcie z programu 

Tancerz postanowił odpisać na jeden z komentarzy dotyczący jego duetu z Komarnicką w programie. "Zły PR uzasadniony, bo co to za sprawiedliwość, żeby przyjść do programu tańca amatorskiego, tańcząc już od dawna z tancerzem zawodowo i jeszcze stawiać warunek, że będzie tańczyć tylko z nim. Turnieje tańca to w innym programie" - twierdzi jeden z internautów. "Trochę czuję w tej historii nutę niesprawiedliwości" - odpowiedział jasno Terrazzino. 

Odniósł się również do zarzutów co do wspólnego występowania z Komarnicką w teatrze. "Historia o tym, że się znamy i że występujemy razem, bardzo szybko stała się dla wielu gotową opinią. Prawda jest dużo prostsza. Emilia zdecydowała się wziąć udział w tej edycji programu, ja również - a produkcja naturalnie połączyła nas w parę" - podkreślił. "Tak, gramy razem w spektaklu 'Kto ma klucz', ale to zupełnie inna forma. Tam jest teatr: śpiew, ruch sceniczny, aktorstwo. W programie chodzi o coś zupełnie innego - o taniec i o technikę" - wyjaśnił.

"Taniec z gwiazdami". Stefano Terrazzino mówi wprost o ciężkiej pracy 

W dalszej części komentarza Terrazzino podkreślił, że Komarnicka wykonała sporo pracy, przygotowując się do występów w programie. "Najbardziej szkoda mi Emilii. To, że coś wygląda lekko, nie znaczy, że było łatwe. Ona zaczęła od zera, jak każdy w tym programie, i wykonała ogromną pracę" - zauważył. "Ale kiedy pojawia się taka 'naklejka', czasem trzeba zrobić dwa razy więcej, żeby udowodnić coś, co inni mogą po prostu pokazać na parkiecie. I to jest trochę krzywdzące" - dodał tancerz.

"Lekcja o tym, jak łatwo dziś buduje się opinię o kimś - często na podstawie jednej informacji, czasem właściwie na podstawie niczego. I przypomnieniem czegoś bardzo ważnego: że jesteśmy wystarczający. Nie musimy robić wszystkiego podwójnie tylko po to, żeby kogoś przekonać. To my sami decydujemy, ile chcemy z siebie dać" - zauważa Terrazzino. Zwrócił uwagę na komentarze pod adresem kobiet. "Szczególnie kobiety zbyt często słyszą, że powinny być "bardziej", "lepsze", "jeszcze bardziej wystarczające". Dla mnie ta historia to właśnie taka refleksja. A jednocześnie jedno się nie zmienia: nadal wierzę w pracę, w piękno tańca i w prawdę na scenie. Może tym razem nie zdążyliśmy pokazać wszystkiego, ale ta wiara zostaje" - podsumował. 

Ruszył plebiscyt Plotka, który podsumowuje show-biznesowe wydarzenia 2025 roku. TU MOŻESZ ZAGŁOSOWAĆ i wybrać zwycięzców Jupiterów Roku w sześciu kategoriach: Gwiazda Roku, Stylowa Gwiazda Roku, Kosmiczne Show Roku, Gwiazda Social Media, Supernova TVP i Wschodząca Gwiazda Kategoria Radia ZET. Wśród tegorocznych nominowanych są m.in. Doda, Mandaryna, Bagi, Blanka, Agnieszka Woźniak-Starak czy Wiktoria Kida. Kto zgarnie Jupitery? To ty decydujesz!

Więcej o: