Joanna Mazur wzięła udział w "Tańcu z gwiazdami" w 2019 roku. W dziewiątej edycji show tańczyła w duecie z Janem Klimentem. Lekkoatletka i multimedalistka mistrzostwa świata i Europy zapisała się w historii programu jako pierwsza osoba niewidoma, która zdobyła Kryształową Kulę i tym samym wygrała program. W odcinku show wyemitowanym 2 listopada wróciła do programu i zatańczyła z Wiktorią Gorodecką i Kamilem Kuroczko. W materiale wyemitowanym przed występem opowiedziała o poruszającej historii, kiedy dowiedziała się o chorobie.
Joanna Mazur miała 13 lat, kiedy straciła wzrok. Jej genetyczna choroba ujawniła się już sześć lat wcześniej. W materiale, który wyemitowano przed występem w "Tańcu z gwiazdami", przyznała, że mimo iż praktycznie od razu się zgodziła na zaproszenie do programu, to początkowo miała wątpliwości, czy dobrze zrobiła, przyjmując tę propozycję i czy poradzi sobie na parkiecie. - Ja po prostu nie chciałam wam popsuć - zwróciła się do Gorodeckiej. Kiedy aktorka zapytała ją, czy jest ktoś, o kimś często myśli wspomniała o mamie, która dawała jej ogromną siłę.
Moja mama, bo jak jeździłyśmy do okulistów, to oni nigdy nie przekazywali nam dobrych informacji i mama nigdy się nie rozpłakała. Nigdy nie załamał się jej głos. Ja płakałam, nie miałam sił, a mama miała w sobie chyba więcej nadziei niż ja
- wyznała lekkoatletka. Jej słowa poruszyły Wiktorię Gorodecką. - Wzruszyła mnie opowieść, przede wszystkim dlatego, że doskonale to znam, bo u mnie też tak było, że kobiety w tak trudnych sytuacjach dokonały cudów i dawały sobie radę. (...) Dla mnie ten taniec będzie o otwartości na drugiego człowieka, kiedy ja jestem w potrzebie, a nawet nie zdaję sobie z tego sprawy - podsumowała aktorka. Trio zatańczyło walca angielskiego i triumfowało na parkiecie, zdobywając od jurorów aż 40 punktów.
Joanna Mazur 1 listopada pojawiła się w programie "halo tu polsat" i opowiedziała o trudnym momencie swojego życia, kiedy mierzyła się z depresją. Miało to miejsce podczas Igrzysk Paraolimpijskich w 2024 roku, które odbyły się w Paryżu. - Kulminacyjny punkt był w trakcie igrzysk, kiedy po raz kolejny usłyszałam, że nic nie osiągnę. Że to, że weszliśmy do finału na 1,5 tysiąca metrów, to nie jest żaden sukces i mam się z tego nie cieszyć. Dużo strachu, lęku, łez i krzyków. I to nie była jednorazowa sytuacja, to się nawarstwiało. Stojąc na balkonie na trzecim piętrze, zastanawiałam się, czy jak się wychylę, to będę mieć już święty spokój - wyznała lekkoatletka.
Jeśli potrzebujesz rozmowy z psychologiem, możesz zwrócić się do Całodobowego Centrum Wsparcia pod numerem 800 70 2222. Pod telefonem, mailem i czatem dyżurują psycholodzy Fundacji ITAKA udzielający porad i kierujący dzwoniące osoby do odpowiedniej placówki pomocowej w ich regionie. Z Centrum skontaktować mogą się także bliscy osób, które wymagają pomocy. Specjaliści doradzą, co zrobić, żeby skłonić naszego bliskiego do kontaktu ze specjalistą.
Rogacewicz zaniemówił po intymnym pytaniu Prokopa. Kaczorowska nie przebierała w słowach
Weronika i Gabriel z "Rolnik szuka żony" rozwiali wątpliwości. Świąteczne nagranie mówi wszystko
Książę William i księżna Kate opublikowali świąteczną kartkę. Nie do wiary, jakie wybrali zdjęcie. Spójrzcie na tło
Olejnik wbiła szpilę Nawrockiemu. Tymi słowami rozpoczęła "Kropkę nad i"
Nick Reiner stanął przed sądem w specjalnej kamizelce. Na jaw wychodzą szokujące informacje o synu zamordowanego aktora
Doda pokazała swoją kuchnię. Utrzymanie jej w czystości to prawdziwy koszmar
Adam Konkol odsłania szokujące kulisy na temat Łez. "Sprzedali się za 300 złotych"
Anna Mucha triumfuje w sądzie. Aktorka aż zatańczyła z radości. "Co za passa!"
Polsat szuka głowy Pawła Golca z Golec uOrkiestry. Edyta Golec też ma z tym problem