Nie ma wątpliwości, że "Ranczo" zawdzięcza ogromną popularność świetnie dobranej obsadzie. Dziś trudno wyobrazić sobie, aby wójta i proboszcza zagrał ktoś inny niż Cezary Żak, postać Lucy przypadła innej aktorce niż Ilonie Ostrowskiej, a w rolę Kusego nie wcielał się Paweł Królikowski. Nietrudno się jednak domyślić, że w trakcie castingów produkcja serialu rozważała zatrudnienie różnych aktorów. Rąbka tajemnicy na ten temat uchyliła właśnie Magdalena Waligórska.
W rozmowie z portalem Złota Scena Magdalena Waligórska wyjaśniła, że zaproszenie na casting do "Rancza" otrzymała, będąc na drugim roku studiów aktorskich. 22-letnia wówczas aktorka początkowo miała wcielać się w rolę Klaudii, córki wójta. Na castingu odegrała trzy sceny, jednak w trakcie produkcja zmieniła zdanie. - Usłyszałam od reżysera, że wyglądam za staro na tę postać (...). Rzeczywiście musiała to być aktorka o dziewczęcej urodzie, a ja byłam już kobietą - wyjawiła. Ostatecznie rola Klaudii trafiła do Marty Chodorowskiej.
Waligórska opowiadała, że twórcom "Rancza" zależało nadal, aby obsadzić ją w produkcji, dlatego zaproponowano jej rolę Lucy. - Dano mi kartkę z tekstem, żebym się go nauczyła i powiedziała to z akcentem amerykańskim. Miałam na to 15 minut. Oczywiście to było niemożliwe do zrobienia - relacjonowała. Aktorka powiedziała nawet, że nie może zostać na dalszym castingu, ponieważ musi wracać do Wrocławia na zajęcia. - Usłyszałam, że produkcji zależy, żebym podeszła do tego castingu i przesuną inne aktorki. Kiedy zobaczyłam, kto tam czeka, a były to naprawdę znane osoby, trema mnie zżarła - wyjawiła. Okazało się, że Magdalena Waligórska musi nie tylko przedstawić nauczony tekst, ale też odegrać scenę z Pawłem Królikowskim.
Miałam się z nim pocałować i bardzo mnie to zestresowało. Położyłam to po całości
- przyznała. Mimo to umiejętności aktorskie Magdaleny Waligórskiej bardzo spodobały się twórcom serialu. Gdy ostatecznie zaproponowano jej rolę barmanki, aktorka była przekonana, że otrzyma w "Ranczu" wyłącznie epizod, ale Wioletka stała się w serialu pełnoprawną postacią.
Emisja "Rancza" zakończyła się w 2016 roku. Od tego czasu wciąż pojawiają się plotki i spekulacje na temat rzekomego wznowienia serialu. Na nowe odcinki bardzo czekają widzowie, o czym w rozmowie w "halo tu polsat" opowiadała serialowa Michałowa, czyli Marta Lipińska. Aktorka nie widzi jednak szansy na to, aby serial wrócił. Jak podkreśliła, odeszło wiele osób związanych z produkcją. - Kusego [którego grał Paweł Królikowski - przyp. red.] nie ma, nie ma naszego realizatora Włodzimierza Głodka. Wiele ludzi pyta: "A kiedy będziecie kontynuować?", "A dlaczego nie robicie dalej, myśmy tak kochali ten serial, a teraz tylko te powtórki oglądamy". No tak, ale trudno wszystkim tłumaczyć, że tyle osób nie żyje - mówiła Lipińska.
W głowie się nie mieści, co pokazali w "Kuchennych rewolucjach". W komentarzach wrze
Przemysław Saleta przed laty oddał córce nerkę. Teraz sam czeka na przeszczep
Lara Gessler zmieniła imię po ślubie. To mąż namówił ją na ten krok
Skiba miała prawidłowe USG, a trzy miesiące później usłyszała diagnozę. "Dowiedziałam się podczas nakładania kremu"
Tego Magda Gessler się nie spodziewała. "Pierwszy raz w życiu mnie to spotkało"
Po tym występie w "The Voice of Poland" trenerzy zaskoczyli reakcją. Nikt się tego nie spodziewał
Jak syn Karola Nawrockiego radzi sobie na YouTube? Wyniki mówią same za siebie
Pierwsza żona Elona Muska mówi o jego konflikcie z córką. Ujawniła szokujące kulisy
Maria Prokop nie wytrzymała po tym, co zrobił kierowca. "Wpadłam we wściekłość"