Dorota Gawryluk reaguje na krytykę po debacie u Nawrockiego. Jest też stanowisko Polsatu

Dorota Gawryluk poprowadziła debatę publicystów zorganizowaną przez Kancelarię Prezydenta z okazji rocznicy zaprzysiężenia Karola Nawrockiego. Dziennikarka odniosła się do zarzutów, że wzięła udział w wydarzeniu o charakterze politycznym.
Dorota Gawryluk poprowadziła debatę u Karola Nawrockiego
Dorota Gawryluk poprowadziła debatę u Karola Nawrockiego, YouTube/ polsatnews.pl, Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl

Debata miała miejsce 6 sierpnia na dziedzińcu Pałacu Prezydenckiego podczas obchodów rocznicy Karola Nawrockiego w roli głowy państwa. Na pytania Doroty Gawryluk odpowiadało troje uczestników - Krzysztof Stanowski, Rafał Ziemkiewicz oraz profesor Andrzej Nowak. Jak tłumaczyła Gawryluk, zapowiadając gości, "ich szlaki zetknęły się ze szlakami Nawrockiego". - Ale również wydaje mi się, że wszyscy oni mieli wpływ na wybór Karola Nawrockiego, pośrednio albo bezpośrednio - mówiła na początku debaty.

Zobacz wideo Tak mówią o prezydencie

Dorota Gawryluk zabrała głos po debacie. Odpiera krytykę

Za prowadzenie zorganizowanej przez Nawrockiego debaty na Gawryluk spadła spora krytyką. Dziennikarce zarzucono stronniczość ze względu na charakter całego wydarzenia. - Gdyby prezydent zapraszał dziennikarza do moderowania dyskusji w czasie wydarzenia, które ma charakter państwowy, to byłaby zupełnie inna sytuacja. (...) Ale czwartkowe wydarzenie miało charakter niepaństwowy, a na wskroś polityczny. Dziennikarze, którzy biorą w nim udział, narażają się na krytykę właśnie z tego powodu - komentował Michał Szułdrzyński, redaktor naczelny dziennika "Rzeczpospolita" w rozmowie z press.pl.

Do sprawy odniosła się sama Dorota Gawryluk. Jak przekazała w rozmowie z Wirtualnymi Mediami, zdecydowała się wziąć udział w wydarzeniu, bo "debaty to dól demokracji". - Bez debat nie ma wymiany poglądów. Krzysztof Stanowski czy Rafał Ziemkiewicz to osoby może dla niektórych kontrowersyjne, ale przynajmniej samodzielnie i niezależnie myślące - powiedziała.

Dziennikarka odpowiedziała także na pytanie, czy nie ma poczucia, że wzięła udział w wydarzeniu polityczny. - Zaprosiła mnie głowa państwa. Każdy ma prawo oceniać to, jak chce. Prowadziłam debaty z osobami ze wszystkich możliwych stron sceny politycznej. Z przyjemnością wezmę udział w każdej debacie, także gdy zaprosi mnie premier Tusk czy marszałek Czarzasty - wyjaśniła. - Jedni krytykują wszystko co jest związane z prawicą, a wychwalają lewicę. I odwrotnie. Potrzebne jest więcej otwartości, a mniej hejtu i wymiana myśli niezależna od partyjnych układów - dodała Dorota Gawryluk.

Po debacie z udziałem Doroty Gawryluk głos zabrali przedstawiciele Polsatu

Komentarza w sprawie udzielił także dyrektor komunikacji korporacyjnej i rzecznik prasowy w Grupie Polsat Plus Tomasz Matwiejczuk. - Co prawda nie braliśmy udziału w tym wydarzeniu jako Telewizja Polsat, ale cieszymy się, że nasi dziennikarze jako najbardziej obiektywni i niezależni w Polsce są zapraszani do prowadzenia debat podczas różnych wydarzeń - powiedział Wirtualnym Mediom. Stwierdził również, że prowadzenie debaty "to nie jest udział w kampanii politycznej".

 
Więcej o: