"Familiada" to jeden z najdłużej emitowanych teleturniejów w polskiej telewizji. W tym roku mija 30 lat od emisji pierwszego odcinka. Program miał premierę na antenie TVP2 w 1994 roku. Gospodarzem teleturnieju od lat jest niezawodny Karol Strasburger, który zasłynął ze specyficznego poczucia humoru. W każdym z odcinków raczy uczestników żartem prowadzącego. Co ciekawe, pierwotnie w tej roli widziano kogoś zupełnie innego. Produkcja chciała zaangażować do programu aktora Pawła Wawrzeckiego, który zyskał ogromną popularność dzięki roli w serialu "Złotopolscy". Ostatecznie wycofano się z tego pomysłu i to właśnie Strasburger objął to stanowisko. Przez lata emisji "Familiady" wydarzyło się mnóstwo wpadek i zabawnych sytuacji. Podczas finału w 2004 roku jeden z uczestników przeszedł do historii programu, ponieważ nie odpowiedział poprawnie na żadne zadane mu pytanie.
Podczas odcinków "Familiady" uczestnikom wielokrotnie zdarzało się podawać kuriozalne odpowiedzi i tworzyć nieistniejące słowa. Trudno się dziwić, stres i nerwy robią swoje i nietrudno wtedy o wpadki. Najbardziej emocjonującym momentem odcinka jest finał, kiedy dany uczestnik zostaje oddelegowany przez drużynę do zmierzenia się z serią pytań, na które odpowiada na czas. Pan Andrzej z jednego z odcinków z 2004 roku zapisał się w historii programu, bo nie trafił w żadną z odpowiedzi podanych przez ankietowanych. Zobaczcie, z jakimi pytaniami się mierzył. W jednym z archiwalnych odcinków "Familiady" wzięła udział Maryla Rodowicz ze swoją córką. Panie pojawiły się w teleturnieju w 2007 roku. Zobaczcie zdjęcie z tego odcinka w naszej galerii na górze strony.
Pierwsze pytanie, które w finale "Familiady" usłyszał uczestnik, dotyczyło zjazdu rodzinnego. Pan Andrzej postawił na "jubileusz", ale ankietowani mieli zupełnie inny tok myślenia. Kolejne pytanie dotyczyło tego, co może być "zaczarowane". Gracz postawił na choinkę. Żaden z ankietowanych nie udzielił analogicznej odpowiedzi. W dalszej części gry Karol Strasburger zapytał uczestnika o to, co może unosić się na wietrze. Pan Andrzej odpowiedział, że "samolot" i... znowu pudło. Padło także pytanie o to, jaki może być talent. Jak się okazało według ankietowanych na pewno nie "naukowy". Gracz został także zapytany o to, co gasimy. Pewnie powiedział, że chodzi o "zapał", ale ankietowani znowu nie wybrali takiego wariantu. Co sądzicie o finale z udziałem pana Andrzeja? Zdziwiły was odpowiedzi ankietowanych?
Wygląda jak z butiku, a to Sinsay. Komplet w dwóch kolorach za mniej niż 100 złotych
Wiadomo, kto będzie nowym komentatorem "Szkła kontaktowego". To znany twórca internetowy
Hejtowali stylizację Wieniawy. Teraz im odpowiedziała. "Ludzie czują się bezkarni"
Kossakowski wybrał życie z dala od show-biznesu. Tym się dziś zajmuje 54-latek
Woźniak-Starak zdradziła sekret diety. Trzyma się jednej zasady
Dorota Gardias wybudowała nowoczesny dom na wsi. Tak się tam urządziła
Tak Kaczyński przywitał się z Dobrosz-Oracz. Wszystko się nagrało
Baron miał podróżować z dzieckiem? Policja przekazuje nowe informacje ws. wypadku
"Podlasie" w ogniu krytyki. Pręgowski nie wytrzymał