Aktorzy "Klanu" w dramatycznej sytuacji. "Nie płacą nam od stycznia"

Aktorzy "Klanu" znaleźli się w niełatwej sytuacji. Ze względu na zmiany w TVP w ich wypłatach nastąpiło spore opóźnienie. Stacja już odniosła się do zarzutów.

Zmiany w TVP nie przestają budzić emocji, jak i wywoływać kolejnych konsekwencji. Doskonale wiedzą o tym aktorzy "Klanu", którzy od początku roku mają nie dostawać swoich wypłat. - Nasze zapłaty zawsze wpływały do dziesiątego dnia każdego miesiąca. To ogromna produkcja i nigdy nie było problemów. Niestety od stycznia nic nie dostajemy, wiem, że niektórzy z obsługi wynegocjowali sobie jakiś procent, by mieć na opłaty. Ja nie dostałam nic ani za styczeń, ani za luty - przyznała na łamach "Faktu" jedna z aktorek "Klanu".

Zobacz wideo Racewicz o krytyce Dowbor w "Pytaniu na śniadanie". "Że jest za stara? Kaśka?! Jest w świetnej formie"

Aktorzy "Klanu" w tarapatach. "Nie płacą nam od stycznia"

Trudną sytuację potwierdza scenarzysta serialu Paweł Karpiński. - To prawda, są chwilowe problemy wynikające z blokady środków. Ale mam informację, że w ciągu tygodnia pieniądze będą i będziemy mogli uregulować zaległe wypłaty wszystkim, którzy pracują przy serialu - potwierdził. "Fakt" poprosił o komentarz samą Telewizję Polską. W odpowiedzi poinformowano, że pracownicy mogą być spokojni, a zaległe płatności są realizowane. "Finansowanie Telewizji Polskiej na ten rok jest zapewnione. A wynagrodzenia pracowników i współpracowników Spółki nie są zagrożone, trwa regulowanie zaległych płatności wobec kontrahentów" - czytamy.

Plan serialu 'Klan'Plan serialu 'Klan' screen: TVP VOD 'Klan'

Zmiany w TVP niekoniecznie przekładają się na oglądalność

Po zmianie władzy w Polsce TVP przeszła prawdziwą rewolucję. Z anteny zniknęło wielu dotychczasowych prowadzących, jak i pojawili się nowi. Doskonale widać to w "Pytaniu na śniadanie", gdzie gospodarzami porannego show zostali: Beata Tadla i Tomasz Tylicki, Klaudia Carlos i Robert El Gendy, Joanna Górska i Robert Stockinger, Katarzyna Dowbor i Filip Antonowicz, a także Katarzyna Pakosińska i Piotr Wojdyło. Duety nie zaskarbiły sobie jednak sympatii wszystkich dotychczasowych widzów śniadaniówki, co dobitnie pokazują wyniki oglądalności. Przez pierwszy miesiąc od debiutu nowych gospodarzy poranny program śledziło średnio 345 tysięcy osób. W analogicznym okresie w ubiegłym roku oglądalność była znacznie wyższa. "Pytanie na śniadanie" gromadziło wówczas przed telewizorami średnio 453 tysięcy osób. Oznacza to, że śniadaniowa audycja straciła ponad 100 tysięcy widzów.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.