Robert Moskwa od 2005 roku wciela się w rolę Artura Rogowskiego w serialu "M jak miłość", który od lat cieszy się niesłabnącą popularnością wśród widzów. Swego czasu aktor często pojawiał się w innych formatach TVP2. Wystąpił m.in. w popularnym show "Gwiazdy tańczą na lodzie", gdzie dotarł nawet do ćwierćfinału. W najnowszym wywiadzie aktor przyznał, dlaczego nie przyjmuje już tego typu propozycji.
Robert Moskwa w najnowszej rozmowie z Plejadą przyznał, że okres największej popularności ma już definitywnie za sobą. Rola w "M jak miłość" dała mu przepustkę do innych formatów w telewizji publicznej i mimo że nie akceptował wszystkich zaoferowanych mu propozycji, to można go było podziwiać na ekranie o wiele częściej niż obecnie. - Trudno utrzymać się na topie przez całe swoje życie, bo żeby tego dokonać, to trzeba być wybitnym umysłem lub wybitnym aktorem. Ja się za wybitnego nie uważam, choć oczywiście miałem swój okres świetności w latach 2005-2009. W tamtym czasie, kiedy człowiek dostał rolę w "M jak miłość" - i to jeszcze taką, która aspirowała do jednej z głównych ról - to od razu wzbudzał zainteresowanie. I ja na tej fali dostałem się do "Jak oni śpiewają?". I kolejne propozycje już poszły falami - podkreślił. Aktor we wspomnianym programie doszedł aż do finału. Potem dostał się też do formatów takich jak "Gwiazdy tańczą na lodzie" czy "Celebrity Splash!". Co ciekawe, zapraszano go także do "Tańca z Gwiazdami", ale nie przyjął tej propozycji, bo jak wyznał - nie umie i nie lubi tańczyć. Dlaczego dziś w ogóle nie przyjmuje takich ofert i skupia się jedynie na roli w serialu? Robert Moskwa otwarcie wyznał, co sądzi o takich formatach, jak m.in. śniadaniówka TVP2. Nie gryzł się w język.
Jak ktoś sobie prześledzi moją obecność poza serialem, jeśli chodzi o mój udział w śniadaniówkach i innych programach TVP, to mnie tam nie ma już od lat. Nie bez powodu. (...) Niektóre programy są już tak "zjechane", że nie widzę powodu, żebym w którymś z nich wystąpił - podkreślił Robert Moskwa w rozmowie z serwisem Plejada.
Robert Moskwa podkreślił, że rola w serialu "M jak miłość" nie jest jego jedynym źródłem zarobku. Aktor od lat opiera swoje finanse także na działaniach niezwiązanych z aktorstwem. Dzięki temu nie musi na siłę dorabiać w telewizji i brać udział w programach, które nie wydają mu się atrakcyjne. - Jak sięgnąć pamięcią, to zawsze mam jakieś dodatkowe odnogi zarobku, a aktorstwo nie jest moim głównym źródłem utrzymania. I dobrze, bo dzięki temu niczego nie muszę. Jak mi się coś spodoba i chcę, to sobie zagram, a jak nie, to nie - wyznał w rozmowie z Plejada.
Tłumy na pogrzebie Andrzeja Olechowskiego. Wśród nich schorowany Mann
Litewka zginął pod kołami jego samochodu. Prokuratura ujawnia, kto wpłacił 40 tysięcy złotych kaucji za kierowcę
Gwiazdor disco polo trafił do szpitala podczas zagranicznych wakacji. Teraz mówi o kosztach
Przestajemy rozpoznawać coraz więcej gwiazd. Eksperci mówią jednym głosem o groźnym trendzie
Zamieszanie w "Mam talent!". Zrezygnowali w ostatnim momencie przed finałem. Wiadomo, co się stało
Obejrzycie ciurkiem, a potem nikomu nie powiecie. "Love is Blind: Polska" to absolutne kino
Mentorka z "Projekt Lady" była agentką Cichopek i Hakiela. Wyjawiła prawdę o ich współpracy
Lewandowska upubliczniła screeny wiadomości od Krupińskiej. Prezenterka musiała się gęsto tłumaczyć
Siostra księżnej Kate narobiła długów. Musiała sprzedać posiadłość