Dziewiąty sezon "Ślubu od pierwszego wejrzenia" dostarcza widzom mnóstwo emocji. Wszystko za sprawą związku Kingi i Marcina. Ta dwójka natknęła się na problemy już na początku relacji, a im dalej w las, tym gorzej. Fani programu są zgodni. To małżeństwo nie umie się porozumieć, przez co ma niewielkie szanse na przetrwanie. Para nieustannie się kłóci, nawet o drobnostki. Ponadto świeżo upieczeni małżonkowie zdążyli już nawet zrobić sobie przerwę. Początkowo widzowie obarczali Marcina za niepowodzenie relacji. Teraz nastroje nieco się zmieniły. Co na to ekspertka?
Widzowie zwracają uwagę na zachowanie Kingi. W jednym z odcinków uczestniczka nie wytrzymała i uciekła od męża. Choć kryzys udało się załagodzić, to ich związek dalej nie jest usłany różami. Z kolei w ostatnim epizodzie ślubnego eksperymentu Kinga znowu się uniosła. Tym razem gwałtownie zareagowała nie tylko w obecności męża, ale i jego mamy. Jedna z programowych ekspertek postanowiła odnieść się do sytuacji. "Gwałtowna reakcja może być wynikiem trudności w wyrażaniu myśli i uczuć w sposób zrozumiały dla drugiej osoby, może być też wynikiem poczucia, że jest się nierozumianym lub akceptowanym" - napisała Hanna Kąkol dla portalu Party.pl.
W dalszej części ekspertka wyraźnie zaznaczyła, że nie wszystkie sytuacje są pokazywane w telewizji. "Nie znamy całego przebiegu danej sytuacji. Każdy z nas doświadcza złości i każdy ma możliwość odczuwania i doświadczania jej, ale różnimy się tym, co z naszą złością gwałtownymi reakcjami robimy" - wyjaśniła. Na koniec Hanna Kąkol dodała, że to, w jaki sposób reagujemy, zależy od trzech kwestii. "To, że jedni ludzie będą się bardziej złościć, a inni mniej, zależy od trzech kwestii. Po pierwsze od naszych cech indywidualnych. Po drugie, od wypracowanych sposobów radzenia sobie ze złością. Po trzecie, od tego, w jakich schematach byliśmy wychowani. Czy rodzice pokazywali ją w sposób adaptacyjny: że nie była ona dla nas raniąca, że mogliśmy się nauczyć, że złość jest emocją akceptowalną, potrzebną i że ma dobre skutki" - tłumaczyła.
Jakiś czas temu Marta z ósmej edycji programu zabrała głos w sprawie. Była uczestniczka murem stanęła za Kingą. Zamieściła obszerny wpis, w którym nie zostawiła na produkcji suchej nitki. "Ujęcia zostały tak wybrane, żeby zwrócić uwagę na jej wypowiedzi, które nie cieszą się popularnością, nie pokazując jej osoby. (...) TVN specjalnie umiesza na FB wpisy i ujęcia Kingi, w których kłóci się z Marcinem, żeby jeszcze bardziej rozgrzać ludzi do komentowania. To obrzydliwe. Nikt nie myśli o tym, co teraz przeżywa ta dziewczyna i jak bardzo łamie jej to psychikę. Jedne osoby są zawsze w programie gloryfikowane przez montaż, drugie są traktowane z buta. Nikt nie myśli o konsekwencjach. Takie przemyślenia" - grzmiała na Instagramie. Więcej na ten temat przeczytasz TUTAJ.
Tak wygląda mieszkanie Julii Wieniawy. Gdy zobaczycie garderobę, złapiecie się za głowę
Takimi słowami Sikorski przywitał się z dziennikarką TV Trwam. Nagranie obiegło sieć
To nie koniec zbiórki Łatwoganga. Ludzie wciąż wpłacają pieniądze. Tyle już zebrano
Ania Rusowicz wprost o rozwodzie. "Za wolność zapłaciłam prawie sześć zer"
Kto zyskał, a kto stracił na akcji Łatwoganga? Sukces influencera to nie dzieło przypadku
Apel policji ws. śmiertelnego wypadku Łukasza Litewki. Wydano oświadczenie
Skandaliczne zachowanie Trumpa. Dotykał żonę po pośladkach przy królu. Zdjęcie trafiło do sieci
Tak ojciec Poczobuta dowiedział się o uwolnieniu syna. "Padnę przed nim na kolana i ucałuję go w rękę"
Znany ksiądz ocenia zbiórkę Łatwoganga. Główczyński: Wielu starszych wciąż myśli, że internet to...