"Kuchenne rewolucje". Zgłoszono lokal bez wiedzy właściciela. "Przyszedłem się przywitać i zostałem zjechany"

Magda Gessler w najnowszym odcinku "Kuchennych rewolucji" odwiedziła Białystok. Absurdy restauracji można było dostrzec już na wejściu. Właściciele nieźle oberwali.

Więcej artykułów o popularnych programach telewizyjnych przeczytacie na stronie Gazeta.pl

Trwa 24. sezon "Kuchennych rewolucji", w trakcie których Magda Gessler pomoże kolejnym restauracjom. W dziewiątym odcinku diwa polskiej kuchni wybrała się do Białegostoku, gdzie zjawiła się na prośbę menedżerki lokalu. Okazało się, że właściciele nie wiedzieli o zgłoszeniu do programu, ale ostatecznie ucieszyli się z wizyty. Już na wejściu restauratorka przeżyła szok.

Zobacz wideo Gwiazdy o gwiazdach - Magda Gessler

'Złotopolscy'. Tak wyglądają główni aktorzy po latachZobaczcie, jak zmienili się aktorzy "Złotopolskich". To już 25 lat od premiery

"Kuchenne rewolucje". Nosorożce na ścianach i wietnamski kucharz, z którym nie można się dogadać

Właścicielka była zaskoczona tym, że lokal został wybrany do "Kuchennych rewolucji".

Nie wiedziałam, że Marta wysłała nasze zgłoszenie do "Kuchennych rewolucji", dowiedziałam się już po fakcie. Na początku byłam bardzo zaskoczona, później bardzo zła, a potem stwierdziłam: dlaczego nie? - powiedziała w programie.

Magda Gessler wkroczyła do restauracji "Zielony Nosorożec" z ironią w głosie. Na miejscu nie kryła zdziwienia nie tylko nazwą, ale i fototapetą, na której widniały tytułowe zwierzęta. Okazało się, że to wietnamska restauracja, co jeszcze spotęgowało jej niedowierzanie.

To sugeruje, że tutaj można zjeść nosorożca. Ciekawa jestem, kto się tak upił, że wprowadził do zwierząt w Wietnamie nosorożca - powiedziała.

Już przy próbowaniu dań do restauratorki podszedł właściciel. Widocznie Gessler miała za dużo wrażeń jak na pierwszy dzień i wyraźnie dała mu do zrozumienia, że póki co nie chce go poznawać.

Przyszedłem się przywitać i troszkę zostałem zjechany - powiedział zrezygnowany właściciel.

Na szczęście okazało się, że nosorożca nikt nie serwuje, za to trafiło się kilka niejadalnych rzeczy. Przy wołowinie po seczuańsku restauratorka spotkała się z wyjątkową niewiedzą. Kiedy zapytała, dlaczego według właścicieli to danie się tak nazywa, zakłopotany personel szukał odpowiedzi w internecie.

Nie był to jednak największy problem. Okazało się, że w kuchni pracuje rodowity Wietnamczyk, który nie zna języka polskiego i komunikacja jest bardzo utrudniona. Na co dzień personel porozumiewał się... przy pomocy internetowego translatora. Aby opanować sytuację, Magda Gessler zaprosiła do rewolucji tłumacza języka wietnamskiego.

 

Mask Singer / TVN"Mask Singer". Do detektywów dołączy nowa postać. To znana wokalistka

Z nazwy i wystroju lokalu zniknęły przerażające nosorożce, zamiast tego pojawił się "Zielony Wietnam". Powtórkę odcinka można obejrzeć w sobotę na antenie TVN i na Playerze.

Więcej o: