Marcin Prokop pokazał się z podbitym okiem i żartował z przemocy. Teraz się tłumaczy

Marcin Prokop pokazał się fanom z podbitym okiem i żartował sobie z tego. Teraz zdecydował się wytłumaczyć, co naprawdę się stało.
Marcin Prokop pokazał się z podbitym okiem i żartował z przemocy. Teraz się tłumaczy
KAPIF/instagram.com/_marcinprokop_

14 kwietnia gruchnęły wieści o rozstaniu Marcina Prokopa i Marii Prażuch-Prokop po 20 latach wspólnego życia. Jakby tego wszystkiego było mało, w sieci zawrzało od doniesień na temat jego rzekomego romansu z Mery Spolsky. Marcin Prokop postanowił odnieść się do tych doniesień i opublikował mało wybredny żart z podbitym okiem. Teraz wyjaśnia.

Zobacz wideo Marcin Prokop podsumował przyjaźń z Dorotą Wellman. Brakuje mu jednego

Marcin Prokop żartował z przemocy. Pokazał podbite oko

17 kwietnia Marcin Prokop wrzucił na Instagram zdjęcie, na którym pokazał się z podbitym okiem. W poście zwrócił uwagę na fakt, że jeszcze nigdy wcześniej nie budził tak dużego medialnego zainteresowania. Pracuję w szołbiznesie od 25 lat. Nagrałem w tym czasie kilkadziesiąt różnych programów, byłem naczelnym kilku gazet, napisałem kilkanaście książek, udzieliłem setek wywiadów (w których czasem mówiłem niegłupie rzeczy), dostałem parę nagród (w tym tak prestiżową i oczywiście w pełni zasłużoną jak "Viva! Najpiękniejsi") oraz stałem na zdjęciu obok Britney Spears" - zaczął Marcin Prokop.

Prezenter dodał, żadne z tych doświadczeń nie wzbudziło takiej sensacji jak jego rozstanie. "Nikt nie interesował się mną nawet w połowie tak bardzo, jak w momencie, kiedy zmieniłem stan cywilny. Chyba muszę przemyśleć swoją pracę i przewartościować wiele rzeczy" - dodał. Potem dziennikarz nawiązał do swojego podbitego oka niewybrednym żartem. "A oko? no cóż. @mariaprokop_yoga wróciła do polski i usłyszała od Grażyny w zieleniaku o @meryspolsky" - napisał.

Marcin Prokop wytłumaczył, co stało się z jego okiem. Tym razem na poważnie 

Marcin Prokop pojawił się na nagraniu Julii Wieniawy w serii, w której artystka pyta innych, "co sobie dali". Dziennikarz zaskoczył odpowiedzią, jednocześnie wyjaśniając, co dokładnie stało się z jego okiem. - W tym tygodniu dałem sobie w twarz za pomocą rękawicy bokserskiej mojego trenera, który podczas sparingu niestety nie minął się z moją głową. Teraz to jest zamalowane akurat, ale niestety śliwa kwitnie pod makijażem. Przykro mi. Dałem sobie... odrobinę bólu - powiedział.

Więcej o: