Tuż przed pobytem w Casa Amor Paulina z "Love Island. Wyspy miłości" zorientowała się, że nie darzy Andrzeja głębszym uczuciem. Dziewczyna napisała list, w którym wyznała partnerowi prawdę. Ten długo nie mógł pogodzić się z jej decyzją, jednak do końca tliła się w nim nadzieja. Z Casa Amor nie wyszedł z nową partnerką, zaskoczyła go natomiast ukochana, która już zdążyła wejść w relację z Mateuszem. Kiedy zobaczyła samotnego Andrzeja, popadła w rozpacz i stwierdziła, że popełniła błąd. Zdaniem widzów, pod wpływem poczucia winy, zdecydowała się do niego wrócić.
Internauci zauważyli, że Andrzej z "Love Island. Wyspy miłości" na początku wzbudzał politowanie, ale z czasem zaczął wywierać na Paulinę coraz większy nacisk, by się z nim związała. Dążył do tego za wszelką cenę - najpierw mówił o wielkiej miłości, a później nawet o swojej rodzinie, która będzie zasmucona, gdy zobaczy, że dziewczyna go odrzuciła. Jego zachowanie coraz bardziej świadczyło o manipulacji względem rozdartej Pauliny.
Andrzej, szkoda mi cię. Po programie zostanie ci płacz, szantażowanie innej na rodziców i na twoje wymysły. Wszystko na siłę.
Andrzej to typ stalkera, szybko nie odpuści.
Na miejscu rodziny Pauliny chyba bym interweniowała i próbowała ją stamtąd wyciągnąć. Dziewczyna jest totalnie osaczona przez gościa - pisali w komentarzach.
Andrzej faktycznie przesadził w swoim zabieganiu o Paulinę?
Młynarska o kulisach zakupu domu w Hiszpanii. Wspomniała o cenie
Nawrocka w USA zachwyciła fryzjera gwiazd. Stylistka miała wątpliwości. "W takim otoczeniu to za mało"
Bawełniane sukienki na wiosnę. Ażurowa z Zary wygląda jak wycinanka, w H&M i Reserved też są cudne
O tym zachowaniu Nawrockiego wobec dziennikarza mówią wszyscy. Mocny apel Kolendy-Zaleskiej
Gołębie przejęły balkon Anny Muchy. "To jest jakaś masakra!"
Za tyle Przetakiewicz nie przeżyłaby miesiąca. Padła konkretna kwota
Syn Rozenek z nowym modowym projektem. Jego praca robi wrażenie
Angielski Marty Nawrockiej pod lupą ekspertki. Przypomniała o ważnym szczególe
Niespodziewane wieści i to w dniu urodzin Rogacewicza. To już koniec?