Podaliśmy już nowe szczegóły bójki Moniki Jarosińskiej z Dodą . Według naszego informatora Jarosińska chciała wypromować się na tej aferze i z pomocą zwróciła się do menadżera Radka Majdana Marcina Szczutkowskiego .
Innego zdania jest narzeczony Moniki Jarosińskiej, Robert Korzeniewski. Wysłał do naszej redakcji oświadczenie:
To nieprawda. Monika swoim dotychczasowym postępowaniem, brakiem chęci do jakichkolwiek wypowiedzi, udowodniła że nigdy nie zależało jej na promowaniu się na kimkolwiek. Monika jest ofiarą całej sytuacji a jej dotychczasowe komentarze do tej sprawy były zawsze bardzo oszczędne i wyważone, podczas gdy wszelkie medialne "bomby" dotyczące zajścia do jakiego doszło pomiędzy Moniką a Dodą, wychodziły zawsze od innych osób. Dziwnym trafem wszyscy, ZA WYJĄTKIEM MONIKI, chcą się przypromować na aferze z Dodą, a nikt nie zauważa że prokuratura potwierdziła, że Monika została pobita i jej grożono umywając jednocześnie ręce stwierdzając, że pobicie to "niska szkodliwość społeczna".
Bójkę Dody i Moniki Jarosińskiej komentują niemal wszyscy. Faktem jest, że Monika robi to oszczędnie. Pojawia się zatem pytanie - komu tak naprawdę zależy na wypromowaniu się na tej aferze?
Mrock
Wcielił się w Jana Borysewicza w głośnym filmie. Aktor jest synem legendy TVP
Paweł Małaszyński gorzko o swojej karierze. "Nie jestem zapraszany"
"Na wszelki wypadek". Damięcka pokazała mocną grafikę z okazji Dnia Nauczyciela
Mąż Ewy Gawryluk jest nauczycielem. "Chętnie zamieniłbym część wolnego na 40-godzinny tydzień pracy"
Po aferze z Jabłczyńską Powierza ujawnia, co ją spotkało. "Płakałam w poduszkę"
Halle Berry przerywa milczenie. Tak odpowiedziała na oskarżenia o przemoc wobec syna
Podejrzewali u niego nowotwór. Szokujące, jakie miał powikłania po biopsji
Nawrocka trafiła z kolorem, ale zawiódł fason. "Przywołuje skojarzenie z uniformem kościelnym"
Córka Jana Borysewicza była oburzona tym wątkiem. Teraz znów zabrała głos