Gwiazdy powinny mówić o polityce? Zapytaliśmy o to Michałowskiego. "To wszystko zależy..."

Damian Michałowski w rozmowie z Plotkiem odniósł się do kwestii poruszania tematów politycznych przez gwiazdy. Takie zdanie ma dziennikarz.
Gwiazdy powinny mówić o polityce? Zapytaliśmy o to Michałowskiego. 'To wszystko zależy...'
Fot. KAPIF, Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl

Gwiazdy zdają sobie sprawę, że ich słowa często mają duży wpływ na odbiorców. Wiele z nich decyduje się na zabranie głosu w tematach politycznych, które polaryzują społeczeństwo. W bieżące sprawy angażują się m.in. Krystyna JandaAndrzej Seweryn czy Maja OstaszewskaDamian Michałowski postanowił odnieść się do tej kwestii w rozmowie z reporterką Plotka. Prowadzący "Dzień dobry TVN" ma jasne zdanie.

Zobacz wideo Gwiazdy powinny mówić o polityce? Michałowski ma jasne zdanie

Damian Michałowski zapytany o wypowiedzi polityczne gwiazd. Takie ma na ten temat zdanie 

W rozmowie z nami Damian Michałowski przyznał, że kwestia wypowiadania się na tematy polityczne przez gwiazdy ma dwie strony medalu. - To wszystko zależy od tego, jaki charakter jest ich wypowiedzi i pytania, i sytuacji, w której człowiek się znajduje. Są gwiazdy, które bardzo mocno angażują się politycznie i chwała im za to. Każdy walczy takim mieczem, jakim tylko może - zauważa prezenter. Zwrócił jednak uwagę na to, że nie wszyscy chcą zabierać głos i nie powinno się tego od nich wymagać. - Są gwiazdy, które nie zabierają głosu w sprawach politycznych i też nie musimy tego od nich wymagać - bo dlaczego mamy tego od nich wymagać? - skwitował. 

Damian Michałowski o odejściu Macieja Dowbora z "Dzień dobry TVN"

Michałowski przyznał, że odejście Dowbora ze śniadaniówki było zaskoczeniem. Zaznaczył, że informacja nie wyciekła wcześniej do mediów, co pokazuje, jak zgrana jest redakcja. - To była dla nas bardzo duża niespodzianka, bo nie spodziewaliśmy się takiego ruchu. Ale to pokazuje, jak szczelne są korytarze u nas. Dzień wcześniej zadzwoniła do nas szefowa i mówi: "Słuchaj, Damian, nie wiem, czy już wiesz, ale...". Opowiada historię, czyli nikt się nie wygadał i jest szczelny team. I to też pokazuje podejście innych, że wszyscy chcieli to załatwić po dżentelmeńsku, z klasą - ocenił gospodarz "Dzień dobry TVN".

Prezenter miał okazję zobaczyć ostatni odcinek z Dowborem. - "Dzień dobry TVN" i Maciek chcieli to zrobić na swoich zasadach. (...). I było wzruszenie, i było zaskoczenie, nie było żadnej złej krwi. To był uśmiech przez łzy. Fajne to były emocje, sam oglądałem tego dnia "DDTVN" - wspomina. - To było pożegnanie z klasą, takie, jakie każdemu bym życzył. Bo dobrze się na to patrzyło, bez awantur, kontrowersji. A różnie bywało, nie tylko tu, ale w innych programach - podsumował. 

Więcej o: