Zawrzało po wyznaniu Steczkowskiej o sadzeniu drzew na łożyskach dzieci. Ekspert mówi o "świętej trójcy ogrodnika"

Justyna Steczkowska zaskoczyła wyznaniem na temat zasadzenia drzew na łożyskach swoich dzieci. Postanowiliśmy zapytać o tę kwestię eksperta. To nam powiedział ogrodnik, Wojtek Wardecki.
Justyna Steczkowska
KAPiF, instagram.com/justynasteczkowska

Justyna Steczkowska podczas rozmowy z Małgorzatą Ohme opowiedziała o swojej silnej więzi z naturą. Przyznała, że rozmawia z roślinami, a jedną z nich zdarzyło się jej przeprosić. Okazuje się, że na łożyskach trójki swoich dzieci piosenkarka zasadziła drzewa. - Pod każdym z drzew jest łożysko. Każde nasze dziecko ma swoje drzewo, które jest zasadzone na jego łożysku na jego cześć. Uważam, że to są ich drzewa - przyznała. Słowa wokalistki wywołaly spore poruszenie. Postanowiliśmy zapytać o tę kwestię eksperta. Ogrodnik Wojtek Wardecki przyznał, że ten sposób wcale nie jest czymś dziwnym. 

Zobacz wideo Górniak wybaczyła Steczkowskiej? Justyna skomentowała z przekąsem

Justyna Steczkowska posadziła drzewa na łożyskach dzieci. Ogrodnik wyjaśnia, że to nic zaskakującego

Zaskakujące słowa Steczkowskiej postanowiliśmy skonfrontować z ekspertem w zakresie ogrodnictwa.  - Zakopywanie łożyska pod drzewem może brzmieć dla wielu osób nietypowo, to z punktu widzenia biologii i ogrodnictwa ma to głębokie uzasadnienie - podkreślił na wstępie Wojtek Wardecki.

Okazuje się, że łożysko ma wartości odżywcze dla roślin. - Łożysko to tkanka niesamowicie bogata w substancje organiczne. Składa się głównie z białek, tłuszczów, hormonów oraz witamin, ale z perspektywy rośliny najważniejsze są minerały. Łożysko to prawdziwa "bomba" azotu, fosforu i potasu, czyli świętej trójcy każdego ogrodnika, a także żelaza i mikroelementów - wyjaśnia nam Wojtek Wardecki. - W ogrodnictwie od wieków stosuje się mączkę kostną, krew suszoną czy odpady rybne jako doskonałe, wolnodziałające nawozy organiczne. Łożysko działa dokładnie na tej samej zasadzie - tłumaczy. 

Jak zaznacza ogrodnik, rośliny dzięki łożysku rozwijają się lepiej, ale jest kwestia, o której trzeba pamiętać. - Musimy jednak pamiętać, że korzenie drzewa nie "zjadają" łożyska bezpośrednio. Najpierw do akcji muszą wkroczyć mikroorganizmy glebowe (bakterie i grzyby), które rozkładają materię organiczną. W procesie mineralizacji zamieniają one złożone białka w proste związki mineralne (np. azotany), które są już w 100 proc. przyswajalne dla rośliny - wyjaśnia w rozmowie z nami ogrodnik. - Taki zastrzyk energii bogatej w fosfor fantastycznie stymuluje rozwój systemu korzeniowego, co ułatwia drzewu start i późniejszy stabilny wzrost - dodaje. 

Ogrodnik o nurcie, w który wpisała się Justyna Steczkowska. To zyskuje popularność 

Jak jednak zaznacza Wojtek Wardecki, zakopywanie łożyska "to bardziej wydźwięk symboliczny niż długoterminowy sposób nawożenia roślin".- Ilość łożyska w proporcji do drzewa jest oczywiście bardzo mały - podkreślił. - Gest Justyny Steczkowskiej idealnie wpisuje się w nurt, który na całym świecie zyskuje gigantyczną popularność - w tzw. ekofuneralistykę. Najlepszym tego przykładem są lasy pamięci (eko-cmentarze) - dowiadujemy się.

Czym są lasy pamięci? - To specjalne strefy leśne, w których prochy zmarłych chowa się w biodegradowalnych urnach bezpośrednio pod korzeniami drzew lub sadzi się nowe drzewo pamięci na miejscu pochówku. Tradycyjne, ciężkie kamienne nagrobki ustępują tam miejsca żywej naturze. Idea jest dokładnie taka sama, jak w przypadku zakopania łożyska: nasze biologiczne cząstki stają się budulcem dla nowego życia. Drzewo dosłownie "karmi się" tą materią, dzięki czemu pamięć o kimś bliskim trwa w postaci szumiących liści i rosnącego pnia - zaznaczył Wardecki. 

Więcej o: