Biedroń bez ogródek o prezydencie. Tak ocenił pierwszy rok Nawrockiego

Robert Biedroń w rozmowie z Plotkiem podsumował pierwszy rok prezydentury Karola Nawrockiego. Wskazał, co mógł zrobić prezydent, by zostać mężem stanu.
Robert Biedroń i Karol Nawrocki
Fot. Maciej Wasilewski / Agencja Wyborcza.pl; Marcin Stępień / Agencja Wyborcza.pl

Mija pierwszy rok prezydentury Karola Nawrockiego. Dokładnie rok temu, 6 sierpnia 2025 roku, złożył przed Zgromadzeniem Narodowym przysięgę, formalnie obejmując urząd Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej. Tymczasem Robert Biedroń w rozmowie z nami zdradził, jak ocenia pierwszy rok rządów głowy państwa. Wnioski polityka są niezwykle gorzkie. 

Zobacz wideo Zaprzysiężenie Nawrockiego. O czym mówił nowy prezydent? [ARCHIWUM]

Robert Biedroń o prezydenturze Karola Nawrockiego

Andrzej Duda powtarzał, że chce być prezydentem wszystkich Polaków. Czy mu się to udało? Niekoniecznie. A jak w tym zakresie poradził sobie Karol Nawrocki? Według Roberta Biedronia, delikatnie mówiąc, niespecjalnie. 

Nie udało się to, co powinien zrobić każdy prezydent: odciąć pępowinę od swojego środowiska politycznego i stać się prezydentem wszystkich Polaków. Nawrocki poszedł w przeciwną stronę: stał się przedstawicielem najbardziej radykalnej prawicy, któremu blisko do Mentzena, Brauna i Czarnka

- powiedział nam polityk. Dalej nie zabrakło kolejnych gorzkich przemyśleń na temat prezydentury Nawrockiego. - Popłynął z nurtem, bo świat się radykalizuje. A mógł stać się mężem stanu, szukać tego, co łączy podzielone społeczeństwo. Ale ta sztuka udaje się tylko wybitnym - ocenił Biedroń. 

To Nawrocki usłyszał od córki, kiedy został prezydentem. "Nie da się tego odwołać?"

Nie minął jeszcze rok prezydentury Karola Nawrockiego, a na rynku ukazała się jego biografia "Skąd się wziął Karol Nawrocki? Andrzej Nowak rozmawia z prezydentem RP". W książce, która miała premierę 3 lipca, możemy przeczytać, że dla córki pary prezydenckiej dzień zaprzysiężenia był bardzo wyczerpujący. "Dzień zaprzysiężenia był dla niej przede wszystkim dniem męczącym - pełnym chodzenia, emocji i wrażeń. Po całym tym dniu była zwyczajnie wyczerpana" - czytamy. Kasia rozbawiła Nawrockiego słowami, które powiedziała mu przed snem. "Gdy więc wieczorem położyłem się obok niej, usłyszałem komentarz, który w pełni oddaje sposób myślenia siedmiolatki. Kasia mówi tak: 'Tato, jestem zmęczona przez ciebie. Cały dzień musiałam gdzieś chodzić'" - ujawnił polityk. 

W dalszej części rozmowy Kasia zapytała, czy prezydentowi uda się to odwołać. "Kasiu, kochanie, twój tata został prezydentem, poradzisz sobie z tym zmęczeniem - jutro rano obudzisz się i będzie dobrze. Na co ona odparła zupełnie serio: 'No, tato, ja nie wiem; a nie da się tego jakoś odwołać? Bo to jest za bardzo męczące'" - wspominała głowa państwa. 

Więcej o: