Roszady w śniadaniówkach. Kto na tym wygrywa? "Matko, jak ten duet żre"

Marcin Wolniak
To, która ze śniadaniówek wygra walkę o widza, w dużej mierze zależy nie od tematów, ale duetu prowadzących. Przeanalizowałem ostatnie pomysły telewizyjnych decydentów. Kilka połączeń to naprawdę mocne strzały.
Która para wygrywa na roszadach w śniadaniówkach?
Która para wygrywa na roszadach w śniadaniówkach? Fot. KAPiF

Śniadaniówki muszą podlegać ciągłym zmianom, żeby utrzymać widza. Rzadko zdarza się, żeby para prowadzących cieszyła się sympatią przez długie lata, nie opatrzyła się i nie znudziła. Ewenementem na rynku są Marcin Prokop i Dorota Wellman. W pozostałych przypadkach zmiana goni zmianę i co rusz pojawiają się nowe nazwiska, nowe duety, czasami w dość zaskakujących konfiguracjach. 20 czerwca ogłoszono, że do ekipy "Dzień dobry TVN" dołączają razem Jan Pirowski i Izabella Krzan, ale w ostatnim czasie zmian w śniadaniówkach było więcej. Wszystkie wyszły na dobre?

Zobacz wideo Sikora często korzysta z zabiegów medycyny estetycznej? Mówi o botoksie

Krzan i Pirowski razem to dobry ruch? Widzowie muszą się przyzwyczaić do nowości

Mówiąc szczerze, sporym zaskoczeniem był dla mnie fakt, że Izabella Krzan tak długo musiała czekać na swoją szansę w "DDTVN". W erze Joanny Kurskiej w roli szefowej "Pytania na śniadanie" Krzan prowadziła program z Tomaszem Kammelem i była w tym świetna. Izabela ma w sobie coś, co ma też Paulina Krupińska - tzw. telewizyjna uroda łączy się tu z intelektem, wyczuciem, dozą pewności siebie i profesjonalizmem. Krzan to zwierzę telewizyjne i jestem przekonany, że będzie pożądana przez telewizyjnych decydentów jeszcze przez długie lata. Zestawienie jej z Janem Pirowskim, jednym z największych odkryć telewizyjnych w ostatnim czasie, to dobre posunięcie. Mam przeczucie, że ten duet sprawdzi się na wizji, chociaż początkowo zapewne będą pojawiać się i krytyczne komentarze. To zapewne kwestia przyzwyczajenia się widzów do nowego duetu. 

Woźniak-Starak złapała wiatru w żagle w "PnŚ"

Zerknijmy w stronę największej konkurencji "Dzień dobry TVN", czyli "Pytania na śniadanie". W ostatnim miesiącach też nie obyło się tu bez zmian. Lubię większość duetów z "PnŚ" i jako widz najchętniej włączam właśnie tę śniadaniówkę. Chemię na ekranie mają Grzegorz Dobek i Marta Surnik, a także Ania Lewandowska i Robert Stockinger. Odkrywcze jest dla mnie jednak także połączenie Agnieszki Woźniak-Starak i Łukasza Kadziewicza. I tu jest pewien paradoks - nie przepadałem za tym, gdy Woźniak-Starak prowadziła "DDTVN", natomiast uwielbiam ją w roli prowadzącej "PnŚ". Nie wiem, z czego to może wynikać, ale podejrzewam, że inna atmosfera w pracy, może większy luz, powrót do niektórych znajomych twarzy sprzed lat. I oczywiście udany współprowadzący. Woźniak-Starak ewidentnie dobrze czuje się w "Pytaniu" i to widać. Dla mnie to jest zaskoczenie sezonu. Pozytywne. 

Rogalska i Nowicki szczerze bawią do łez

Drugie zaskoczenie związane z "PnŚ" to połączenie Łukasza Nowickiego z Marzeną Rogalską. Naprawdę nie byłem fanem tego, jak Nowicki prowadził śniadaniówkę, chociaż doświadczenie ma przecież wieloletnie. Zawsze mi się wydawało, że gada jakieś dyrdymały, za dużo wtrąceń, dygresji wybijających z rytmu programu, żarty w stylu Karola Strasburgera. No, ale trafił na Marzenę i, matko jedyna, jak ten duet żre! To jest połączenie niemal doskonałe. Oni po prostu mają wspólne flow, sami rozśmieszają się do łez i to udziela się widzowi, doskonale wyczuwają swoje tempo i energię. To powoduje, że oglądanie ich razem na ekranie to czysta przyjemność. Zresztą doskonale sprawdzili się także jako prowadzący wiosennej ramówki TVP. To była chyba najzabawniejsza ramówka, na której byłem w życiu, a trochę już tego przerabiałem. Połączenie Rogalskiej i Kammela to jest nic przy połączeniu Rogalskiej z Nowickim - order dla kogoś, kto to wymyślił (nie musi być Orła Białego!). 

Halo, halo, tu Olki 

I na koniec trzeci kawałek telewizyjnego tortu, czyli "halo tu polsat". No cóż, nie jestem fanem prowadzących przesadnie dbających o swój PR, od których bije sztuczność, którzy się mizdrzą zbytnio do widza i nie są zabawni. Nie lubię sztuczności na ekranie, to nie te czasy. Era tzw. pind przy kwiatku dawno się skończyła. Dlatego bezapelacyjnym duetem moich marzeń w "halo" są Olek Sikora i Ola Filipek. Zabawni, spontaniczni, pełni pozytywnej energii, elokwentni - same ochy i achy! Oceniać mają jednak przede wszystkim widzowie, przypomnijmy więc, że ten duet otrzymał już Jupitera Roku głosami tysięcy czytelników Plotka. Olki, to jest to!

Marcin Wolniak
Więcej o: