Scena śmierci Marii Zięby w "Na Wspólnej" to jakiś żart? Scenarzysta wziął ten pomysł z Bollywood

Bożena Dykiel przez lata była jednym z filarów "Na Wspólnej". Ze względu na odejście aktorki scenarzyści zdecydowali się uśmiercić jej postać w serialu. To, w jaki sposób to zrobili, woła o pomstę do nieba.
Scena śmierci Marii Zięby w 'Na Wspólnej' to jakiś żart? Scenarzysta wyjął te kadry z Bollywood
Fot. kadr z serialu 'Na Wspólnej'

Bożena Dykiel zaczęła wcielać się w Marię Ziębę w "Na Wspólnej" od początku emisji serialu w 2003 roku. Aktorka zmarła 12 lutego tego roku, a producenci musieli zadecydować, co zrobić z jej postacią. Postanowili, że nie będą wysyłać postaci w delegację czy podróż, a ją uśmiercą. Od lat scenarzyści robią to w polskich serialach dość nieumiejętnie. Flagowym przykładem jest Hanka Mostowiak, która w "M jak miłość" zginęła, gdy wjechała autem w kartony. Podobny popis umiejętności scenariuszowych zaprezentowano w "Klanie". Rysiek szarpał się ze złodziejem w szpitalu i zmarł po tym, jak bandyta go popchnął na ziemię. Trywialność tych pomysłów najwyraźniej zainspirowała również scenarzystów "Na Wspólnej". To, jak twórcy serialu uśmiercili Marię Ziębę, na długo zapamiętają widzowie.

Zobacz wideo Zborowska z nowym serialem. Ta scena sprawiła, że na chwilę zamarła

Tak uśmiercono Marię Ziębę w "Na Wspólnej". Mogli zrobić to lepiej

Niewątpliwie uśmiercenie postaci, szczególnie, jeśli mamy do czynienia również z odejściem aktora, który odgrywał danego bohatera, nie jest procesem łatwym. W przypadku Marii Zięby doszło jednak do nieporozumienia. W odcinku 4260., który wyemitowany zostanie 10 sierpnia, widzimy, jak mąż postaci, w którą przez lata wcielała się Dykiel, jest na pokładzie samolotu. Maria przebywała w Hiszpanii, by wspomóc chorą siostrę, ale Włodzimierz postanowił sprowadzić małżonkę do Polski. W scenach w samolocie żadna aktorka nie wciela się w postać Bożeny Dykiel. Kamera po prostu nie pokazuje Marii, a Włodek Zięba, wyłącznie o niej opowiadał innej współpasażerce - w tej roli Edyta Jungowska.

Nagle dochodzi do turbulencji, które wywołają silny stres u Marii Zięby, a w konsekwencji doprowadzają one do problemów z sercem i śmierci bohaterki. Ostatnia scena wygląda jednak iście komicznie. Już sam jej początek zwiastuje problemy, gdyż użyto slow motion, które w tym przypadku jest kompletnie nietrafione, nadając akcji charakteru niczym w Bollywood. Zbliżenia na przerażone miny pasażerów i stewardess mają pokazać, jak przerażająca jest sytuacja, ale wygląda to karykaturalnie. Jedynie Hryniewicz zasługuje tu na uznanie, gdyż swoją grą aktorską dobrze oddał emocje. 

Sama końcówka sceny to już znana, filmowa klisza, którą zapewne wielu miał okazję zobaczyć. Widzimy damską dłoń, która w zwolnionym tempie wypuszcza perły. Pomiędzy tymi ujęciami kamera pokazuje nam załamanego Włodzimierza, który pada na ziemię. Najbardziej absurdalnym kadrem jest ten, na którym widzimy dłoń zmarłej wystającą z łazienki w samolocie, a tuż obok widzimy... buty stewardess. Wygląda to naprawdę źle - lepiej sprawdziłby się tu scenariusz, w którym obok dłoni pojawia się jeszcze chociażby mąż zmarłej. Tu jednak nikt na ten pomysł nie wpadł - a szkoda. Całość zamyka metaforyczna scena, na której dłoń zanika, a pojawiają się chmury. Tego to i chyba sam Andrzej Wajda by nie wymyślił

Ta scena w "Na Wspólnej" mnie zdziwiła. Jak zareagowali widzowie? Zwrócili uwagę na podobieństwo do "Klanu"

Kolejny raz scena śmierci w serialu jest w mojej opinii absurdalna, ale co na jej temat sądzą widzowie? Głosy w tej sprawie są podzielone, gdyż jedni twierdzą, że łezka zakręciła im się w oku. "Ryczałam jak głupia", "Miałam łzy w oczach", "Bardzo ładnie to pokazane zostało" - pisali widzowie w mediach społecznościowych. Pojawiały się jednak również głosy krytyki. "Zamiast uhonorować tę aktorkę z szacunkiem, to pożegnali ją przeokropnie w tym serialu", "Słabe, powinni bardziej się postarać", "Nie podobał mi się ten odcinek", "Jaka marna gra aktorska i beznadziejny scenariusz" - pisali krytykanci.

Emocje wzbudził także fakt. że śmierci Marii Zięby łudząco przypomina tę śmierć, którą widzieliśmy w przypadku Krystyny Lubicz z "Klanu", która również umarła na pokładzie samolotu. "Podobnie jak w 'Klanie'", "Zrobili identycznie jak w 'Klanie'", "Krystyna w samolocie w 'Klanie', a tu znowu podobny motyw. Co oni mają z tymi samolotami?" - czytamy w komentarzach. 

Więcej o: