Nawrocki unika rozmowy z Dobrosz-Oracz? Zaapelowała do prezydenta. "Nie gryzę!"

Marcin Wolniak
Justyna Dobrosz-Oracz wyjawiła Plotkowi, że część polityków odmawia wizyt w jej programie. Przy okazji zaapelowała do prezydenta Karola Nawrockiego.
Justyna Dobrosz-Oracz zaapelowała do prezydenta Nawrockiego
Justyna Dobrosz-Oracz zaapelowała do prezydenta Nawrockiego. Fot. Plotek Exclusive, KAPiF

Justyna Dobrosz-Oracz słynie z trudnych pytań i ciętych ripost w rozmowie z politykami. Z dziennikarką Telewizji Polskiej mieliśmy okazję porozmawiać podczas premiery filmu "Hot Spot" w reżyserii Agnieszki Smoczyńskiej. Przy okazji zapytaliśmy ją, czy są politycy, którzy unikają z nią rozmów. W pewnym momencie Dobrosz-Oracz zaapelowała do prezydenta Nawrockiego

Zobacz wideo

Dobosz-Oracz zaapelowała do Nawrockiego. "Jak pan zawsze stylizuje się na takiego mocarza..."

Justyna Dobrosz-Oracz przyznała, że prezydent Nawrocki nie pojawia się w jej programie. Przy okazji rozmowy z Plotkiem dziennikarka postanowiła do niego zaapelować. - Ja bym apelowała do prezydenta Nawrockiego. Proszę się nie bać. Jak pan zawsze tak się stylizuje na takiego mocarza, zapraszam do studia. Nie gryzę! - powiedziała dziennikarka. 

Kancelaria prezydenta popełniła błąd? "Wykoślawiła słowa prezydenta"

Zapytaliśmy dziennikarkę TVP o jej reakcję na wpis prezydenta Nawrockiego, który pojawił się na platformie X. - Jesteśmy narodem, który może utracić terytorium, ale nigdy nie stracimy duszy; możemy oddać terytorium, ale nigdy nie oddamy naszej Ojczyzny - mówił prezydent we Włodawie na spotkaniu w celu upamiętnienia ataku ZSRR na Polskę w 1939 roku. Do wpisu odniósł się Donald Tusk. "Panie prezydencie, proponuję skasować ten wpis. Nie zamierzamy oddać ani skrawka naszego terytorium" - napisał premier na X.

W opinii Justyny Dobrosz-Oracz błąd popełniła tu kancelaria prezydenta RP. - To jest też trochę tak, że to kancelaria prezydenta zdaje się popełniła błąd i nieco wykoślawiła słowa prezydenta. Oglądałam ten fragment, który w rzeczywistości został wypowiedziany. Można go zinterpretować na wiele sposobów. Oczywiście polityk musi pilnować się, żeby nie było pola do takich interpretacji, jakie są teraz, bo one są akurat niebezpieczne. Myślę, że Karol Nawrocki akurat w tym wypadku miał co innego na myśli. Bo traciliśmy terytorium jako Polska, byliśmy pod zaborami, no a duszy nie straciliśmy. To jest prawda, natomiast trzeba uważać, jak się formułuje myśli, bo mogą być różnie rozumiane. No i prezydent powinien wiedzieć, że każde słowo wypowiadane przez niego waży dużo więcej - stwierdziła Justyna Dobosz-Oracz w rozmowie z Plotkiem. 

Marcin Wolniak
Więcej o: