Dlaczego ludzie ich uwielbiają? Ekspertka wyjaśnia nam fenomen księżnej Kate i księcia Williama

Księżna Kate i książę William właśnie świętują 15. rocznicę ślubu i od lat bez zmian tworzą ulubioną parę w brytyjskiej rodzinie królewskiej. Zapytaliśmy ekspertkę, autorkę książek o royalsach, Iwonę Kienzler, na czym polega ich ewenement.
Ludzie ich uwielbiają. Ekspertka wyjaśnia nam fenomen księżnej Kate i księcia Williama
East News

Dziś, 29 kwietnia 20206 roku, księżna Kate i książę William obchodzą kryształową rocznicę ślubu. Sakramentalne "tak" powiedzieli sobie 29 kwietnia 2011 roku i fani rodziny królewskiej z pewnością doskonale pamiętają ten dzień. Nie da się ukryć, że już przed ślubem "zwyczajna dziewczyna" Kate Middleton i książę William tworzyli ulubioną parę Brytyjczyków, a od lat nic się w tej kwestii nie zmieniło, wręcz przeciwnie. Ich związek, kojarzący się niemal z baśniowymi historiami, wciąż budzi ogromne emocje i zachwyca już nie tylko poddanych w Wielkiej Brytanii, ale i ludzi na całym świecie. W czym tkwi ich sekret? Iwona Kienzler, autorka książek o roylsach, powiedziała nam wprost.

Zobacz wideo Tyszka ocenił zdjęcia rodziny królewskiej. "Smutku i szarości jest za dużo"

Tak to się zaczęło. Kate Middleton zrobiła ogromne wrażenie na księciu. Potem było gorzej

Choć księżna Kate i książę William od 15 lat tworzą małżeństwo, to jednak są ze sobą i znają się o wiele dłużej. Nie jest bowiem tajemnicą, że para poznała się na kampusie w 2001 roku, gdy obydwoje studiowali na Uniwersytecie St. Andrews w Szkocji. Mówi się, że to nie była miłość od pierwszego wejrzenia, przynajmniej w przypadku księcia Williama. I choć nie studiowali na jednym kierunku, to często mieli okazję do spotkań - widywali się na meczach rugby czy wspólnych imprezach. Chyba każdy fan royalsów doskonale zna również historię, gdy książę William po raz pierwszy ujrzał Kate. Szła wtedy po wybiegu w kusej i przezroczystej sukience podczas studenckiego pokazu mody.

- Kiedy ją zobaczyłem, pomyślałem, że jest w niej coś wyjątkowego. Chciałem ją poznać bliżej, ale zostaliśmy przyjaciółmi - miał mówić książę William w jednym z wywiadów. Co ciekawe, na drugim roku studiów książę William i Kate zostali współlokatorami. Można się domyślać, że wtedy znacznie się do siebie zbliżyli, ale jeszcze nie jako para. Nie wiadomo dokładnie, kiedy związali się ze sobą, pewne jest, że ich relacją targały liczne kryzysy i rozstania. Para tworzyła wyjątkowo burzliwy związek, a w mediach Kate Middleton okrzyknięto niezbyt miłym przydomkiem "Waity Katy" ("czekająca Kasia" - tłum. red.). Wszystko przez to, że zawsze wracała do księcia Williama, wybaczała mu brak stałości i niechęć do podejmowania poważnych decyzji. Za kulisami mówiło się też, że dla księcia jest zawsze tylko "planem B", a nie wymarzoną wybranką, dla której zrobiłby wszystko.

Nagle coś się jednak zmieniło. W 2010 roku Kate i William wyjechali na wakacje do Kenii i tam zaręczyli się. Dalej sprawy potoczyły się błyskawicznie i już rok później brali ślub. Dziś ich relacja wydaje się stabilna, a burzliwa przeszłość tylko dodaje baśniowego charakteru całej historii miłosnej. Autorka książek o rodzinie królewskiej Iwona Kienzler nie ma wątpliwości, że to również przyczyniło się do tak dużego uwielbienia księżnej Kate i księcia Williama. - W przypadku Williama i Kate możemy mówić o prawdziwym fenomenie. Chyba nie ma dziś bardziej popularnej pary małżeńskiej i to nie tylko w kręgach monarszych, ale również wśród celebrytów różnej maści - zwróciła uwagę.

Ekspertka nie ma wątpliwości, dlaczego ludzie uwielbiają księżną Kate i księcia Williama

- Historia miłości Kate i Williama jako żywo przypomina hollywoodzkie love story, bo przecież księżna dokonała niemożliwego: pomimo że nie wywodzi się z arystokratycznej rodziny, wyszła za mąż za przyszłego króla, dlatego często bywa porównywana do baśniowego Kopciuszka. A przecież wywodzi się z bardzo zamożnej rodziny, czego dowodzi to, że jej rodzice partycypowali w kosztach jej ślubu - rzecz bezprecedensowa w historii brytyjskiej rodzin królewskiej! A któż z nas nie lubi bajek ze szczęśliwym zakończeniem? - powiedziała nam ekspertka.

Iwona Kienzler zwróciła też uwagę, że Kate, choć właśnie nie należała do arystokratycznej rodziny, to jednak doskonale dostosowała się do wymogów panujących na dworze i obowiązujących royalsów, choć nie jest to tak łatwe, jak może się wydawać i wbrew wcześniejszym obawom niektórych ekspertów ds. protokołu i etykiety. A to też zostało zapewne docenione przez poddanych. - Dziś oboje godnie reprezentują monarchię i całe królestwo, a Brytyjczycy są z nich bardzo dumni, zaś z panowaniem Williama wiążą nadzieję na unowocześnienie monarchii - powiedziała ekspertka.

Autorka książek o rodzinie królewskiej Iwona Kienzler nie ma wątpliwości, że co przyczyniło się do tak dużego uwielbienia księżnej Kate i księcia Williama. Nie da się bowiem ukryć, że para niemal nie spotyka się z krytyką. Do tego pozwala sobie na znacznie więcej niż członkowie rodziny królewskiej z starszego pokolenia. Zdarza się jej nawet publicznie okazywać sobie czułości, co jest wbrew królewskiej etykiecie. Ale nawet to jest jej wybaczane, a według ekspertki, stanowi nawet korzystny element dla ich wizerunku. 

- Trudno się dziwić, że książęca para jest lubiana: oboje są urodziwi, dobrze radzą sobie w trakcie spotkań z poddanymi Karola III, ewidentnie wciąż jest między nimi chemia i mają trójkę uroczych dzieci, którym starają się zapewnić normalne dzieciństwo. Kate jest dziś inspiracją dla tysięcy młodych kobiet, także w dziedzinie mody, zwłaszcza że pomimo otaczającego ją królewskiego nimbu, wciąż jest autentyczną i skromną osobą. A jej zmagania z chorobą nowotworową, o której mówi otwarcie, stanowią nieopisane wsparcie dla tysięcy chorych i nadzieję na pokonanie raka - powiedziała nam ekspertka.

- Nie bez znaczenia jest też, że książęcej parze zdarza się coraz częściej ignorować protokół i okazywać sobie publicznie czułości, chociaż robią to dość dyskretnie. I najwyraźniej jest to znak czasu, zwiastun zmian w kreowaniu image'u rodziny królewskiej i monarchii - podsumowała.

Więcej o: