Mocne słowa Rusowicz o medycynie estetycznej i młodym pokoleniu. "Widzę złożoność problemu"

Ania Rusowicz podzieliła się swoim zdaniem na temat medycyny estetycznej. Artystka podkreśliła, że sama nie potępia takich zabiegów, ale zwraca uwagę na coraz silniejszą presję, z jaką mierzą się młode kobiety.
Anna Rusowicz
KAPiF

Ania Rusowicz w podcaście "Galaktyka Plotek" przyznała, że nie jest przeciwniczką medycyny estetycznej. Jej zdaniem tego typu zabiegi mogą być dobrym rozwiązaniem, jeśli podchodzi się do nich z rozwagą i bez przesady. Artystka podkreśliła, że sama nie potępia korzystania z takich możliwości, ponieważ uważa, że każdy ma prawo decydować o swoim wyglądzie. Wspomniała również o trendach wśród młodych osób.

Zobacz wideo Rusowicz odważyła się na to wyznanie. Chodzi o miłość

Ania Rusowicz zabrała głos w sprawie medycyny estetycznej. "Wszystko jest dla ludzi"

Rusowicz zwróciła uwagę, że presja dotycząca wyglądu jest dziś ogromna, a jej skutki mogą szczególnie mocno oddziaływać na młode osoby, które dopiero kształtują swoje poczucie własnej wartości. Odpowiedziała na pytanie, czy sama korzysta z medycyny estetycznej.

- Z umiarem. Uważam, że wszystko jest dla ludzi. Ale najważniejsze, żeby zachować w tym umiar i nie przegiąć. Tworzymy nową generację ludzi. I ten wygląd często wpływa też na to, że tworzy się trend. Coraz młodsze dziewczyny myślą, że to jedyna droga do osiągnięcia sukcesu. Do robienia kariery na OnlyFansie. Widzę złożoność problemu. To wszystko składa się na te współczesne czasy. Idą za tym różne zagrożenia. Patrzę pod kątem mojego dziecka i przyszłych pokoleń - wyznała.

Ania Rusowicz zdobyła się na szczerość. Wspomniała także o długach ojca

Rozmówczyni Marcina Wolniaka poruszyła w podcaście wiele osobistych wątków. Rusowicz została zapytana o sprawy spadkowe i przyznała, że sytuacja okazała się dla niej bardzo trudna. Artystka wyjaśniła, że zarówno po mamie, jak i po ojcu pojawiły się komplikacje majątkowe, które wiązały się z ryzykiem przejęcia długów. W efekcie ona i jej brat zdecydowali się odrzucić spadek, a decyzję podjęła także w imieniu swojego syna.

Wokalistka zasugerowała ponadto, że patrzy na tę sytuację z szerszej perspektywy i nie sprowadza wszystkiego wyłącznie do pieniędzy - podkreśla, że poczucie wewnętrznego bogactwa jest dla niej ważniejsze niż kwestie finansowe, które z czasem można odbudować. Co więcej przekazała na ten temat? O tym przeczytacie tutaj.

 
Więcej o: