Edward Miszczak był gościem Żurnalisty i udzielił wywiadu, który po 12 kwietnia odbił się głośnym echem w mediach. Były dyrektor programowy TVN-u, a obecny Polsatu, podzielił się bowiem swoimi kontrowersyjnymi przemyśleniami na temat pracowników. Uderzył w Filipa Chajzera, Szymona Majewskiego czy Huberta Urbańskiego. Ujawnił też, w jaki sposób przeprowadził zwolnienia grupowe w jednej ze swoich firm. Zapytaliśmy mentorkę marki i specjalistkę od wizerunku Dorotę Annę Wróblewską, dlaczego Miszczak postanowił teraz opowiedzieć o szczegółach swojej pracy, "a także czy słowa" dyrektora programowego Polsatu mogą wpłynąć na jego wizerunek.
Dorota Anna Wróblewska w rozmowie z Plotkiem zauważa, że Miszczak po raz pierwszy powiedział publicznie aż tak dużo, nie gryząc się w język. - Ma osobiste poczucie, że może powiedzieć wiele, i korzysta z tego prawa, tylko gdy sam chce. Widocznie teraz zechciał. A przecież jest mistrzem wymijających odpowiedzi i w swojej karierze odbył wiele publicznych rozmów, w których zawierał wiele dwuznaczności lub skupiał się na bezpiecznych wątkach - mówi nam ekspertka.
- Podczas pracy w TVN robił wrażenie raczej milczącego sfinksa, wypowiadał się o zatrudnianych przez siebie osobach dużo rzadziej niż teraz i były to wypowiedzi z gatunku "bezpiecznych". Być może nastał czas, gdy ocenił, że warto otworzyć tę puszkę Pandory i rzucić więcej światła na swoją pracę od kuchni oraz na swoje wybory współpracowników i ich zachowanie - dodaje Wróblewska.
Zdaniem ekspertki uważny obserwator może zauważyć, że wywiad Miszczaka jest ciekawy jako element procesu, który ma miejsce od pewnego czasu. - Edward Miszczak zaczął mówić więcej. Cel tego wywiadu jest wiadomy tylko jemu. Po stronie rezultatu, czyli odbioru społecznego, mamy straty - tłumaczy.
- Odbiorcy rozmowy u Żurnalisty w większości wzięli stronę znanych osób, o których szef programowy wypowiadał się w wywiadzie, nie okazali więc zrozumienia dla jego decyzji i działań. Raczej utwierdzili się w ogólnie znanym od lat wizerunku Edwarda Miszczaka jako twardego i bezwzględnego człowieka, który potrafi siać strach wśród osób od niego zależących i wykorzystuje to do swoich celów - mówi nam Dorota Anna Wróblewska.
Czy Miszczak kalkulował wypowiedzi pod kątem własnego wizerunku? - Obstawiam, że nie. Mając tak dużą władzę w mediach można mieć poczucie, że "ja nic nie muszę, ale wiele mogę". Przez lata pokazywał to współpracownikom i gwiazdom swoich stacji za zamkniętymi drzwiami, teraz pokazuje to publicznie - tłumaczy ekspertka. - To może być coś w rodzaju jego osobistych rozliczeń z niektórymi z nich, pokazanie "nawet, jeśli już wasza praca i pozycja zawodowa nie zależą ode mnie, nadal mogę wpływać na Waszą popularność i wizerunek" - dodaje.
Dorota Anna Wróblewska w rozmowie z Plotkiem zauważa, że Miszczak jest na końcu zawodowej kariery, a z tego mogą wynikać dwie rzeczy. - Pierwsza to rozliczenia i otwarcie się z tym, co przez lata przemilczał. Dlaczego? Może po prostu dla porządkowania relacji, archiwizowania sobie i odbiorcom tych spraw oraz dla zwykłej refleksji i ulgi. Trzeba też zwrócić uwagę, że żal wyrażany np. przy opowiadaniu historii ze zwolnieniami grupowymi pracowników, to niewypowiedziane przepraszam. Można w tym zobaczyć próbę ekspiacji, wytłumaczenia się - mówi nam ekspertka.
- Druga kwestia to strach przed spadkiem swoich wpływów, typowy dla osób schodzących ze sceny. Co prawda Miszczak nadal pracuje w Polsacie, ale z wieloma osobami z TVN nie będzie miał już relacji zawodowych. Ale może chce zachować na nie jakiś wpływ - tłumaczy Wróblewska.
- Ani wywiad u Żurnalisty, ani żadne inne niedawne wypowiedzi nie zmieniają, lecz utwierdzają znany od dekad wizerunek Edwarda Miszczaka. Ta najnowsza rozmowa i jej głośny społeczny odbiór dobrze to pokazują - zauważa specjalistka. - Na reputację, wizerunek i markę pracuje się latami i bardzo trudno o zmianę społecznego nastawienia, gdy ktoś na ten swój wizerunek pracuje bardzo konsekwentnie. Edward Miszczak zawsze tak właśnie działał. Nic na razie nie wskazuje, by miało się to zmienić, nawet dzięki próbom wytłumaczenia się - podsumowuje Dorota Anna Wróblewska.
14 kwietnia Prokop wydał oświadczenie. Po 20 latach wspólnego życia rozstał się z żoną
Iga Świątek skradła show na imprezie VIP w wieczorowej kreacji. Spójrzcie na buty
Gessler publikuje zdjęcia, które wcześniej usunęła. "Legendy o piciu wyssane z palca"
Wygląda jak z butiku, a to Sinsay. Komplet w dwóch kolorach za mniej niż 100 złotych
Marcin Hakiel przyznał, że stracił prawo jazdy. Wyjawił, jak do tego doszło
Łukasz ze "Ślubu od pierwszego wejrzenia" z przejmującym wpisem. "Oliwia, chciałbym cię..."
Miszczak krótko o Hołowni. Był lepszym prowadzącym czy politykiem?
Robert Górski i jego dorosły syn. 21-letni Antoni wygląda jak kopia ojca
Luksusowy zegarek Kwaśniewskiej w centrum uwagi. Cena robi wrażenie