Tylko u nas

Młynarska o zamknięciu schroniska w Sobolewie. Wspomniała o Dodzie. "Jako jedna z nielicznych..."

24 stycznia do mediów trafiła informacja o zamknięciu schroniska w Sobolewie. Całą sytuację skomentowała dla nas Agata Młynarska.
Agata Młynarska, Doda
Młynarska o zamknięciu schroniska w Sobolewie. Wspomniała o Dodzie. 'Jako jedna z nielicznych...' / Fot. KAPIF / Instagram / dodaqueen

W ostatnich dniach w mediach pojawiło się sporo informacji o dramatycznej sytuacji zwierząt w schronisku w Sobolewie. Doda nagłośniła całą sytuację i spotkała się z wójtem gminy, o czym przeczytacie tutaj. - To jest inny rodzaj znęcania i inna skala znęcania. To jest sytuacja, w której 200 psów, wchodząc do schroniska, wchodzi do jeszcze większego piekła. Miesiącami są głodzone - komentowała w wywiadzie dla portalu Jastrząb Post. O dramacie zwierząt w Sobolewie wypowiadała się także Małgorzata Rozenek-Majdan, która odwiedziła wspomniane schronisko i wzięła udział w proteście.

Zobacz wideo Doda walczy o życie zwierząt. "Psy zamarzają"

Agata Młynarska o zamknięciu schroniska w Sobolewie. "To nie powód do gratulacji"

24 stycznia premier Donald Tusk potwierdził zamknięcie schroniska w Sobolewie. "Schronisko w Sobolewie to kolejny dowód na to, że ludziom desperacko brakuje tego, czego możemy uczyć się od psów: miłości, wierności, charakteru. Powiatowy Lekarz Weterynarii zamknął dziś to schronisko. Nie będzie taryfy ulgowej dla tych, którzy skazują zwierzęta na cierpienie" - napisał.

W rozmowie z nami Agata Młynarska skomentowała całą sytuację i przyznała, że sprawa schroniska w Sobolewie obnaża poważne zaniedbania systemowe. - Zamknięcie schroniska w Sobolewie to nie powód do gratulacji, tylko dowód na to, jak bardzo zawiódł system. Przez lata psy były tam trzymane w warunkach, które nie mają nic wspólnego z opieką, a wszystko z okrucieństwem i obojętnością. To nie był "incydent", to była codzienność - cierpienie zamknięte za płotem, z dala od kamer - powiedziała nam.

Agata Młynarska wspomniała o Małgorzacie Rozenek-Majdan i Dodzie. "Gdyby nie determinacja..."

Młynarska zaznaczyła, że wciąż wiele zwierząt w Polsce żyje w dramatycznych warunkach. - Bezdomne zwierzęta w całej Polsce nadal marzną, chorują i umierają, a urzędnicy rozkładają ręce i przeciągają sprawy latami - powiedziała i pochwaliła osoby publiczne, które zaangażowały się w całą sytuację. - Gdyby nie determinacja aktywistów, wolontariuszy i odwaga osób publicznych, w tym Małgosi Rozenek czy przede wszystkim Dody, która jako jedna z nielicznych powiedziała wprost, co się tam dzieje, temat znów zostałby zamieciony pod dywan - powiedziała. Młynarska zachęca innych do działania. - To nie może się skończyć na jednym schronisku. Jeśli teraz zapadnie cisza, to znaczy, że niczego się nie nauczyliśmy. Te zwierzęta nie mają głosu. My mamy. I najwyższy czas, żeby ktoś w końcu naprawdę ich posłuchał - powiedziała nam.

Więcej o: