Niebezpieczne akrobacje Krzysztofa Stanowskiego za kierownicą. Wszystko relacjonował na żywo

Krzysztof Stanowski udał się do Sobolewa, by relacjonować protest w sprawie schroniska. Dziennikarz nadawał na żywo, jadąc autem. Tego jednak nie przemyślał.
Niebezpieczne akrobacje Krzysztofa Stanowskiego za kierownicą. Wszystko relacjonował na żywo
Fot. YouTube/@KanalZeroPL

Sprawa schroniska z Sobolewa wstrząsnęła całą Polską. Doda, która rozmawiała z wójtem gminy, nie kryła oburzenia sprawą. Na 24 stycznia zaplanowano protest. Wydarzenie przyciągnęło ludzi z całej Polski. Krzysztof Stanowski, który już miał okazję relacjonować tę sprawę, udał się ponownie na miejsce, nadając na żywo. Pokazał, jak dojeżdża pod Schronisko, co nie było mądrym zagraniem. Zobaczyliśmy jego samochodowe akrobacje, które mogły stwarzać niebezpieczeństwo na drodze.

Zobacz wideo Doda walczy o życie zwierząt. "Psy zamarzają w męczarniach"

Krzysztof Stanowski pojechał do Sobolewa. W aucie nie zachował bezpieczeństwa

Dziennikarz postanowił poprowadzić relację na żywo z protestu pod schroniskiem w Sobolewie. By dotrzeć na miejsce, musiał przyjechać autem. Widzowie mogli zobaczyć, jak Stanowski prowadził samochód z dużym mikrofonem w dłoni. To z pewnością nie sprzyjało bezpieczeństwu na drodze. Właścicielowi Kanału Zero towarzyszyły mieszkanki miejscowości. By móc je usłyszeć, Stanowski podkładał im mikrofon, wykrzywiając się na fotelu. Wszyscy widzowie mogli zobaczyć jego akrobacje. Wyglądało to bardzo niebezpiecznie i stwarzało duże ryzyko na drodze. 

Małgorzata Rozenek na proteście w Sobolewie

W Sobolewie pojawiła się również Małgorzata Rozenek-Majdan. - Myślę, że o prawach zwierząt jest głośno od jakiegoś czasu, a tutaj to, co dzieje się w Sobolewie, jest symbolem porażki systemu państwowego - mówiła w rozmowie z reporterką Kanału Zero. - Wójt musi wypowiedzieć umowę, albo chociaż nie przedłużyć umowy dzierżawy, co do tego nie ma żadnej wątpliwości. Co więcej, wydaje mi się, że najlepszym rozwiązaniem jest zaangażowanie władz na wyższym szczeblu - komentowała celebrytka. - System jest chory i nie ma wątpliwości, że trzeba go naprawić. To, co jest ważne, że w ramach tego systemu i funduszy, są miejsca, które świetnie sobie radzą - mówiła niezadowolona.

- Z jednej strony należy nagłaśniać patologie i bardzo dobrze się to tutaj dzieje. Nie mam wątpliwości, że to jest kwestia, której się nie da zatrzymać, ale są też miejsca, które mając dokładnie te pieniądze, które ma każda inna organizacja, potrafią stworzyć naprawdę przyjazne miejsce - zaznaczyła. - W to się musi zaangażować państwo - apelowała na koniec. 

Więcej o: