Na 24 stycznia pod urzędem gminy w Sobolewie zaplanowano protest w sprawie kontrowersji związanych z tamtejszym schroniskiem. Aktywiści i wolontariusze od lat utrzymują, że w placówce zwierzęta mają być przetrzymywane w skandalicznych warunkach, a proces adopcji podobno jest bardzo utrudniony. By walczyć o godne warunki dla zwierząt w polskich schroniskach, na proteście w Sobolewie zjawiły się tłumy. Wśród nich była również Małgorzata Rozenek-Majdan.
Małgorzata Rozenek-Majdan wypowiedziała się przed kamerami Kanału Zero, który na żywo relacjonował, co dzieje się podczas wydarzenia. - Myślę, że o prawach zwierząt jest głośno od jakiegoś czasu, a tutaj to, co dzieje się w Sobolewie, jest symbolem porażki systemu państwowego. Tutaj to pokazuje, że ludzie są gotowi do tego, by zacząć pociągać do odpowiedzialności ludzi, którzy za tę sytuację odpowiadają - podkreślała. - Ja od jakiegoś czasu, działając, zbieram przede wszystkim informacje i "know how", chcę poprzeć swoich wszystkich tych, którzy od 20-30 lat każdego dnia naprawdę pracują dla dobra zwierząt. Też po to, żeby móc rozmawiać, żeby zaproponować to, co ja mogę zaproponować - nagłośnienie tego tematu - wyjaśniła celebrytka.
- Uważam, że to jest temat, który powinien jednoczyć absolutnie wszystkich. Po to, żeby w końcu doprowadzić nie tylko do rozwiązania tej doraźnej sytuacji - mówiła. - Wójt musi wypowiedzieć umowę, albo chociaż nie przedłużyć umowy dzierżawy, co do tego nie ma żadnej wątpliwości. Co więcej, wydaje mi się, że najlepszym rozwiązaniem jest zaangażowanie władz na wyższym szczeblu. Wójt nie jest zawieszony w próżni. On ma swoich zwierzchników - jest wojewoda, minister, premier, ministerstwo sprawiedliwości, ministerstwo rolnictwa - wyliczała Rozenek-Majdan.
Dziennikarka była zaskoczona i uważała, że minister sprawiedliwości nie powinien zajmować się takimi sprawami. - Minister ma narzędzia, żeby objąć to specjalnym nadzorem, bo trzeba się zajmować tym, co w danym momencie jest istotne dla ludzi - oceniła w odpowiedzi gwiazda.
Celebrytka opowiedziała o problemach systemu. - System jest chory i nie ma wątpliwości, że trzeba go naprawić. To, co jest ważne, że w ramach tego systemu i funduszy, są miejsca, które świetnie sobie radzą - zauważa. - Z jednej strony należy nagłaśniać patologie i bardzo dobrze się to tutaj dzieje. Nie mam wątpliwości, że to jest kwestia, której się nie da zatrzymać, ale są też miejsca, które mając dokładnie te pieniądze, które ma każda inna organizacja, potrafią stworzyć naprawdę przyjazne miejsce - podkreśla Rozenek-Majdan.
Następnie gwiazda TVN powiedziała, co powinno się zmienić. - Zwiększenie uprawnień dla inspektoratu weterynaryjnego. Zwiększenie ilości kontroli w schroniskach - oczywiście niezapowiedzianych - zaznaczyła. Rozenek-Majdan wspominała o obchodzeniu prawa przez takie miejsca jak schronisko w Sobolewie. - Gdyby osoby, które są w takich mniejszych miejscowościach, miały poczucie sprawczości społecznej, to już nie wiem, czy weterynarz, który przychodzi, podbija, nie wchodząc nawet do schroniska, czy byłby tak chętny, jakby wiedział, że wobec niego można wyciągnąć konsekwencje zawodowe - mówiła. - Jeżeli nie skończymy z tym, że podtrzymujemy próżnię tak naprawdę działań, czyli podtrzymujemy pozory w niektórych miejscach. W to się musi zaangażować państwo - podsumowała.
Damięcka reaguje na akcję Łatwoganga. Gdy pokazała te grafiki, internet oszalał
Dziesięciolatka wystąpiła w półfinale "Mam talent!". W komentarzach zawrzało
Tego nikt się nie spodziewał. Kożuchowska na streamie Łatwoganga wpadła w kartony. To trzeba zobaczyć!
Blanka Lipińska ogoliła głowę na transmisji. Ujawniła, jak się czuje i nie owijała w bawełnę
Rekord na transmisji Łatwoganga. Zebrano już 200 milionów złotych!
Szokujące kulisy wycieku nagrania z zatrzymania Timberlake'a. Jego żona podjęła działania
Oto cała prawda o licytacji nocowanki Wieniawy na WOŚP. "Padłam ofiarą". Mamy komentarz Natsu
Sąsiadka Łatwoganga nagle wparowała na live'a. Nie uwierzycie, co zrobiła
Co za sceny w "halo tu polsat". Kurzajewski zdecydował się ogolić głowę