Jubileuszowa edycja "Tańca z gwiazdami" powoli dobiega końca. Nim to jednak nastąpi, przed nami emocjonujący półfinał, w którym wystąpi pięć par: Katarzyna Zillmann i Janja Lesar, Maurycy Popiel i Sara Janicka, Mikołaj "Bagi" Bagiński i Magdalena Tarnowska, Tomasz Karolak i Izabela Skierska oraz Wiktoria Gorodecka i Kamil Kuroczko. To wyjątkowy czas dla wszystkich uczestników. W ostatniej rozmowie z Plotkiem wspomnieniami do swojego udziału w "Tańcu z gwiazdami" wróciła Misheel Jargalsaikhan, serialowa Zosia z "Rodziny zastępczej". Aktorka przyznała, że był to dla niej naprawdę intensywny czas.
Od udziału Jargalsaikhan w tanecznym show Polsatu minęło już dziewięć lat. Misheel jednak doskonale pamięta, ile wysiłku trzeba było włożyć w przygotowania do odcinków na żywo. - Ten program jest bardzo emocjonujący. Jest to ogromna, ekscytująca produkcja, która zostaje, mam wrażenie, w życiu uczestników już na zawsze - mówiła Plotowi. W jej przypadku była to nie tylko fajna przygoda, ale również spore wyzwanie. - Ja nie uczyłam się tańca nigdy wcześniej, więc stawiałam te pierwsze kroki na parkiecie "Tańca z gwiazdami". Dlatego też tak głęboko gdzieś tam chyba te doświadczenia się zakorzeniły we mnie - dodała. Zapytana o to, czy bała się Iwony Pavlović, odpowiedziała wprost. - Kto się nie boi Czarnej Mamby? No, z panią Iwonką miałam tak, że ogólnie, bycie ocenianym w telewizji na żywo, w zadaniach, które nie są twoją działką, to jest stres. (...) Bo wiadomo, że nikt nie chce na tym parkiecie wyglądać pokracznie, tylko każdy chce się zaprezentować jak najlepiej, bo taniec jest po prostu piękny - wyjaśniła.
Aktorka w rozmowie z Plotkiem opowiedziała również o treningach do programu. - Ten trening rzeczywiście był mega intensywny, my trenowaliśmy od sześciu do dziesięciu, czasami nawet więcej godzin codziennie. Ja doszłam do półfinału, więc dla mnie to był trening taki intensywny przez trzy miesiące - podkreślała. Wyjawiła również, że w pewnym momencie bolało ją dosłownie wszystko. - Byłam w każdym odcinku i pamiętam, że w którymś momencie otwierałam oczy i zastanawiałam się, jak wstać, bo czułam po prostu każdy staw, każdy mięsień, każde ścięgno w swoim ciele - przekazała.
Misheel ma dla uczestników pewną radę. - Dzisiaj z perspektywy czasu dla kolejnych uczestników, jedyny taki tip to jest: im szybciej zaczniemy się bawić tą przygodą, tym fajniejsze wspomnienia, bo ja miałam taką zadaniowość i rzeczywiście trochę się stresowałam, dlatego też to było dla mnie trudne doświadczenie, ale piękne - przyznała. - Uwielbiam wracać do programu, uwielbiam tancerzy, uwielbiam produkcję, uwielbiam w ogóle całą otoczkę wokół "Tańca z gwiazdami" - skwitowała.
Mentzen rozlicza policjantki karmiące piersią. Gozdyra i Uznańska-Wiśniewska nie wytrzymały
Afera po tym, jak Książulo wypuścił własną pizzę. Lokal zdrapuje naklejkę "Muala". Padły mocne słowa
Nie żyje uczestnik "MasterChefa". Mariusz Komenda miał 44 lata
Torbicka w "ryzykownych prześwitach", Woźniak-Starak w "eleganckim worku na śmieci"
Był popularny film, teraz są zarzuty. Prokuratura zabrała głos w sprawie Sylwestra W.
Mateusz Damięcki z pierwszą żoną rozwiódł się po trzech miesiącach. Uderzyły go słowa sędzi
Uczestnik "Idola" zamordował żonę. Słowa córki po wyroku go zszokowały
Nawrocka zadała szyku w Manili. Stylistka ma jedno "ale". "Powinna dostać mały przycisk ciszej"
Afera wokół pizzy Książula. Blanka Lipińska nie wytrzymała