Joanna Przetakiewicz z bliska widziała protesty w Paryżu. Pokazała szokujące nagrania

Joanna Przetakiewicz wybrała się do Paryża na koncert Celine Dion i z bliska mogła zobaczyć demonstracje w stolicy Francji. Zrelacjonowała, co działo się na ulicach.
Joanna Przetakiewicz z bliska widziała protesty w Paryżu
Joanna Przetakiewicz z bliska widziała protesty w Paryżu. Fot. Instagram.com/joannaprzetakiewicz screen

Francja zmaga się obecnie z falą gwałtownych protestów, które przerodziły się w starcia demonstrujących z policją. Powodem są rosnące koszty życia. Demonstracje dotknęły m.in. Paryż, Marsylię, Lyon, Lille i Tuluzę. W stolicy Francji przebywa obecnie Joanna Przetakiewicz, która postanowiła zrelacjonować w mediach społecznościowych to, co dzieje się na ulicach. 

Zobacz wideo Holland zabrała głos w sprawie afery z Jabłczyńską. Mówi o wizji reżysera

Joanna Przetakiewicz w owładniętym protestami Paryżu. "Chyba nie dojedziemy na koncert"

Joanna Przetakiewicz wybrała się do Paryża, żeby uczestniczyć w koncercie Celine Dion, ale radosną atmosferę zmąciły obecne na ulicach demonstracje. Celebrytka udostępniła w sieci nagranie z samochodu, na którym widać płonące barykady, kłęby dymu, policyjne radiowozy i protestujących. "Centrum Paryża. Strajki na wszystkich ulicach dookoła. Chyba nie dojedziemy na koncert" - napisała Przetakiewicz. 

Joanna Przetakiewicz z bliska widziała protesty w Paryżu
Joanna Przetakiewicz z bliska widziała protesty w Paryżu Joanna Przetakiewicz z bliska widziała protesty w Paryżu. Fot. Instagram.com/joannaprzetakieiwcz screen

Ostatecznie pomimo utrudnień na ulicach Joannie Przetakiewicz udało się bezpiecznie dotrzeć na miejsce. Na kolejnych stories możemy dostrzec relację gwiazdy z koncertu Celine Dion. 

Protesty we Francji. Prezydent Macron mówi o konsekwencjach

W trakcie sobotnich demonstracji we Francji doszło do wielu podpaleń, grabieży i ponad 1200 aresztowań. Premier Francji Sebastien Lecornu poinformował, że w starciach obrażenia odniosło prawie 150 policjantów. - To cud, że liczba ofiar nie była większa - powiedział Lecornu w rozmowie z BRM. - Nadszedł czas, by opowiedzieć się po jednej ze stron: albo po stronie Republiki, albo po stronie uczestników zamieszek - dodał polityk. Z kolei prezydent Emmanuel Macron zapowiedział, że ci, którzy dopuścili się aktów wandalizmu zostaną ukarani. "Ci, którzy dopuścili się aktów wandalizmu, zaatakowali urzędy lub firmy albo dopuścili się grabieży - nawet w naszych ratuszach - zostaną pociągnięci do odpowiedzialności i ukarani" - napisał Macron w serwisie X. 

Demonstracje we Francji zaczęły się od studenckich protestów przeciwko niedoborom nauczycieli i niszczejącym szkołom średnim na przedmieściach Paryża, ale później przerodziły się w szerszy ruch niezadowolenia. 

Więcej o: