Poruszające wyznanie Bieluszko o chorobie nowotworowej. "Gdybym wiedziała..."

W 2023 roku u Hanny Bieluszko zdiagnozowano nowotwór, choć prawdę o problemach zdrowotnych aktorka ujawniła dopiero w kwietniu tego roku. Teraz udzieliła wywiadu, w którym opowiedziała o chorobie.
Hanna Bieluszko
Fot. 'Dzień dobry TVN'

Hanna Bieluszko to ceniona aktorka, która na co dzień związana jest z Teatrem im. Juliusza Słowackiego w Krakowie. Widzowie mogą kojarzyć ją z takich produkcji, jak: "Barwy szczęścia", "Akademia pana Kleksa" czy "Seksmisja". Bieluszko łączona jest jednak przede wszystkim z rolą doktor Reni Zakrzewskiej-Nowickiej w "M jak miłość", w którą wcielała się do 2012 roku. W kwietniu tego roku wspomniany teatr poinformował, że aktorka zmaga się z "zabójczą chorobą", a w maju Bieluszko przekazała, że w 2023 roku zdiagnozowano u niej raka jelita grubego. Teraz o problemach zdrowotnych opowiedziała w "Dzień dobry TVN". 

Zobacz wideo Córka Niemen zmaga się z rzadką chorobą. "Danusia jest po operacji"

Hanna Bieluszko zmaga się z rakiem jelita grubego. To ujawniła w poruszającym materiale 

W materiale "Zanim będzie za późno" aktorka przyznała, że nowotwór zmienił jej życie, choć zdiagnozowanie choroby nie było łatwe, a lekarze nie wiedzieli, co jej dolega. - Gdybym wiedziała wtedy to, co teraz wiem, to nie czekałabym ani chwili. Gdybym mogła się cofnąć do tego czasu, kiedy byłam silną, zdrową Hanią, to powiedziałabym sobie teraz: "Byłaś po prostu głupia". Z momentu na moment moje życie nagle zmieniło się o 180 stopni. Zamiast być czynną aktorką, stałam się pacjentką, czekającą na operację. Pierwsze badania pokazały bardzo silną anemię. Na sam koniec zostawiono kolonoskopię i okazało się, że to rak jelita grubego - usłyszeliśmy w "Dzień dobry TVN".

Jak zauważa Bieluszko, mówienie o raku jelita grubego, który został u niej zdiagnozowany, jest dla ludzi czymś wstydliwym. - Bo można powiedzieć o raku piersi, krtani, a obszar brzucha jest wstydliwy - stwierdziła. - Te przykrości związane z kolonoskopią są niczym w porównaniu z chorobą, którą teraz przeżywam. Możesz normalnie żyć, spotykać się z ludźmi, a nie być podłączoną do kroplówki po kilka godzin dziennie - podkreśliła w materiale. 

Hanna Bieluszko trafiła do szpitala. To wówczas usłyszał jej mąż

W maju tego roku Bieluszko opowiedziała w "Dzień dobry TVN" o tym, jak trafiła do szpitala. - Potworny ból brzucha. Robią mi tomografię, nagle się okazuje, że coś dziwnego jest w tym brzuchu. W tym momencie urywa mi się film - relacjonowała. Po serii badań mąż aktorki postanowił zapytać lekarkę o stan zdrowia żony. To, co usłyszał, szokuje. - Ląduję w szpitalu, spędzam tam noc, mąż przychodzi rano i pyta lekarki jedzącej pączka, co dalej.  A ona mówi: "No rak rozsiany po całym organizmie, stan paliatywny to znaczy paliatywny, prawda? Kupuj pan trumnę" - padło wówczas. Więcej przeczytacie tutaj: "Kupuj pan trumnę". Mąż Bieluszko usłyszał w szpitalu wstrząsające słowa. Lekarka nie miała litości

Więcej o: