Zderzyła się z krytyką. Helena Englert nie wytrzymała i odpaliła się. "Apeluję do wszystkich"

Zapowiedziany występ Heleny Englert na Open'erze wywołał falę krytyki. Sama zainteresowana postanowiła zabrać głos.
Helena Englert
Fot. KAPIF.pl

Helena Englert zdecydowała się działać w branży muzycznej pod pseudonimem Hela i wydała już trzy utwory. Emocje wzbudził jednak fakt, iż okazało się, że zobaczymy ją na tegorocznym Open'er Festivalu. Wielu twierdzi, że występ ten Englert zawdzięcza nazwisku i znanym rodzicom - Beacie Ścibakównie i Janowi Englertowi. Początkująca piosenkarka zdecydowała się odpowiedzieć na zarzuty pod jej adresem.

Zobacz wideo Sadowska o pigułce gwałtu i Helenie Englert. "Nie jest łatwo być kobietą w tym kraju"

Helena Englert reaguje na krytyczne komentarze. Mówi o mierzeniu się z ocenami innych

W rozmowie w Radiu RDC Helena Englert została zapytana o nieprzychylne słowa związane z jej działalnością. Wprost nie odniosła się do kwestii występu na Open'erze, ale mówiła o mierzeniu się z ocenami innych. - Mam to szczęście, że mam fantastyczną siatkę wsparcia. Wydaje mi się, że krytyka jest bardzo niską ceną, którą płacę za pracę, którą wykonuję. Wykonując ją, narażam się na ocenę i na opinie, i muszę się z tym liczyć. Wiem, że nie każdy mnie polubi - stwierdziła Hela, porównując to do obgadywania. - Czy to jest miłe? Nie. Czy da się tego uniknąć? Nie. Można po prostu wybrać, czy się tym przejmujemy, czy się tym nie przejmujemy - oceniła.

Englert zwróciła również uwagę na osoby, które bronią ją publicznie. Wystosowała przy okazji apel. - Najbardziej jest mi przykro, kiedy ludzie mnie próbują bronić, bo myślę sobie: "Mam narzędzia do tego, żeby sobie z tym poradzić, i liczę na to, że wy też je macie, ale nie wiem tego". Apeluję do wszystkich. Bardzo dziękuję za wsparcie, ale naprawdę nie trzeba mnie bronić - skwitowała. 

Dziennikarz muzyczny o występie Heleny Englert na Open'erze. Mówił o koneksjach 

Dziennikarz muzyczny Tomasz Ochota w rozmowie z Plotkiem odniósł się do występu Englert na wspomnianym festiwalu. - Umówmy się. Gdyby Hela nie nazywała się Englert, to ta dyskusja prawdopodobnie w ogóle by się nie wydarzyła. I to mówi bardzo dużo o tym, jak w Polsce postrzegamy start młodych artystów - zauważył. - Z jednej strony zarzut o "koneksje" nie bierze się znikąd. Branża artystyczna (nie tylko muzyczna) od zawsze działa w oparciu o relacje, kontakty, dostęp czy zaplecze. Start z uprzywilejowanej pozycji po prostu jest częścią tego systemu. Z drugiej strony sprowadzanie całej sytuacji wyłącznie do nazwiska jest dużym uproszczeniem - podkreślił. Całą wypowiedź eksperta znajdziecie tutaj: Córka Englerta ma trzy piosenki, ale zaśpiewa na Open'erze. W tle koneksje?

Więcej o: