Łatwogang od razu zaczął nową zbiórkę. Szok, ile uzbierał w ciągu godziny

Gdy Łatwogang uzbierał 12 milionów złotych, które przeznaczy na leczenie ośmioletniego Maksa, natychmiast ruszył w dalszą trasę i rozpoczął kolejną zbiórkę.
Łatwogang od razu zaczął nową zbiórkę. Szok, ile uzbierał w ciągu godziny
Fot. Marek Podmokły / Agencja Wyborcza.pl/Youtube/latwogang

W niedzielę, 24 maja, o godzinie 8.36 Łatwogang świętował osiągnięcie celu swojej podróży - zanim jeszcze dotarł do Gdańska, udało mu się zebrać 12 milionów złotych, które zostaną przeznaczone na leczenie ośmioletniego Maksa Tockiego. Chłopiec choruje na dystrofię mięśniową Duchenne’a - poważną i postępującą chorobę prowadzącą do zaniku mięśni oraz problemów z poruszaniem się, oddychaniem i pracą serca. - Wielkie serducha dla was. Piękna sprawa. Maks na pewno to ogląda, jesteś niesamowitym chłopakiem. Brawa dla was. Pokazaliśmy, jak to się robi, jak się pomaga. Ponownie się zjednoczyliśmy - mówił Łatwogang, gdy na liczniku wybiło 12 milionów złotych. Chwilę po ogłoszeniu radosnej nowiny Łatwogang ruszył w dalszą trasę i wystartował też z nową zbiórką.

Zobacz wideo Wzruszający gest Władimira Semirunnija na streamie Łatwoganga. "Nie mam kasy, ale chcę dać coś wartościowego"

Łatwogang rozpoczął kolejną zbiórkę. Tyle już uzbierał

Łatwogang po konsultacjach podjął decyzję, że rozpoczyna kolejną zbiórkę, tym razem dla czteroletniego Adasia, który choruje na dystrofię mięśniową DMD. Influencer tłumaczył się, że gdyby tylko mógł, pomógłby wszystkim dzieciom.

- Nie chciałbym nigdy podejmować takich decyzji, ale musimy zdecydować, komu teraz pomagamy dalej. Będziemy zbierać na Adasia. Ma cztery lata. Jego rodzice od trzech lat próbują zebrać na niego pieniądze. Damy z siebie wszystko, żeby wybrać całą sumę - ogłosił na streamie.

Co istotne, w zaledwie godzinę po ogłoszeniu kolejnej zbiórki na liczniku pojawiła się kwota 644 tysięcy złotych. W momencie publikacji tego artykułu Łatwogang zebrał już 983 tysiące złotych. Leczenie chłopca jest wycenione na 3,5 miliona złotych.

Łatwogang zmienił swoje plany. "Niemożliwe dla mnie fizycznie"

Przypomnijmy, że nową akcję Łatwogang rozpoczął 22 maja, ruszając rowerem z Zakopanego do Gdańska. Jego podróż można oglądać od początku na youtube'owym streamie, a celem było zebranie 12 milionów złotych. Początkowo youtuber zapowiadał, że po tym, jak dojedzie do Gdańska i chwilę odpocznie, ruszy w drogę powrotną. Okazuje się jednak, że musiał zmienić swoje plany.

- Taki troszeczkę cięższy temat. (...) Słuchajcie, sytuacja jest taka, że wydaje mi się, patrząc na to, jak się czuję i jak wszystko wygląda, biorąc pod uwagę, że mamy 360 kilometrów (do celu - red.), to mam poczucie, że to, by wrócić z Gdańska do Zakopanego na cięższej trasie, będzie niemożliwe dla mnie fizycznie - powiedział Łatwogang.

- Chcę wam powiedzieć to teraz, na tym etapie. Na pewno dojadę do Gdańska z Zakopanego. Dajcie znać, co o tym myślicie. (...) Przerosła mnie ta cała sytuacja, już widzę, że od trzech godzin mam problemy żołądkowe, odwadniam się bardzo silnie - kontynuował youtuber, zwracając się do widzów.

Więcej o: