Kammel wpadł na Olejnik na streamie Łatwoganga. Wyznał, jak się zachowała

Tomasz Kammel spotkał na streamie u Łatwoganga Monikę Olejnik. Dziennikarka zaskoczyła go swoim zachowaniem.
Tomasz Kammel, Monika Olejnik
Fot. KAPiF.pl

Monika Olejnik i Tomasz Kammel również pojawili się na streamie u Łatwoganga. Choć dziennikarze mają znać się od lat, nigdy nie pałali do siebie większą sympatią. Teraz wszystko miało się zmienić. O kulisach ich spotkania pod mieszkaniem influencera Kammel opowiedział na Kanale Zero.

Zobacz wideo Krzysztof Ibisz: Z Tomkiem Kammelem i Marcinem Prokopem jesteśmy kumplami po fachu

Tomasz Kammel wyznał, jak potraktowała go Monika Olejnik. Spotkali się u Łatwoganga

- Wchodzę kiedyś do garderoby i wtedy pamiętam, że znielubiłem trochę Monikę Olejnik, bo miała na wszystko swoje zdanie. Byłem w miarę młodym prezenterem, przychodzę, tam gdzieś trzeba się poprawić w make-upie, Monika siedzi, patrzy na mnie: "co za wieśniacki krawat?" - wyznał w Kanale Zero w 2025 roku Kammel. Dziennikarz podkreślił wówczas, że mimo iż znają się od lat, ich relacja nie należy do najcieplejszych. Podczas streama u Łatwoganga pod koniec kwietnia 2026 roku, znów się spotkali.

- Wspomniałeś Monikę Olejnik... Na tym korytarzu, gdy tam się przychodziło, sąsiedzi zapraszali do toalety, jak trzeba było. Ludzie śpiewali, gadali, była atmosfera totalnego pikniku, ale niezwykłego. Gros gości tego pikniku to byli ludzie z pierwszych stron gazet. Przychodzę ci ja tam, a tam Monika Olejnik. Słuchaj, pierwszy raz w życiu, a znam ją 30 lat, uśmiechnęła się do mnie. Ty sobie wyobrażasz? - opowiedział teraz również w Kanale Zero Kammel, podczas programu z Robertem Mazurkiem. - Może to jest jakiś początek nowej ery mojej znajomości z Moniką? Było miło, było ekumenicznie, było naprawdę sympatycznie. No czuć było to dobro - podkreślił dalej dziennikarz.

Łatwogang zakończył charytatywnego streama po ponad dziewięciu dniach. Tak podsumował go z Bedoesem

Przypomnijmy, że podczas trwania transmisji udało się ostatecznie zebrać ponad 251 mln złotych. Po kilkunastu godzinach od zakończenia streama, Łatwogang i Bedoes postanowili opublikować wspólne oświadczenie, w którym podsumowali swoją akcję. Co ważne, to właśnie piosenka rapera "Ciągle tutaj jestem (diss na raka)" rozpoczęła całą inicjatywę. "W pierwszej kolejności - dziękujemy za wszystko, co zrobiliście. Nie przyjmujemy gratulacji ani podziękowań. To jest wspólne dzieło nas wszystkich i to my gratulujemy Wam tego, co zrobiliście dla dzieciaków i jak poruszyliście cały kraj" - przekazali na stracie influencer i muzyk. Pełne oświadczenie znajdziecie w artykule: "Łatwogang i Bedoes wydali oświadczenie 27 kwietnia. 'Nie przyjmujemy gratulacji'".

Więcej o: