Zawadzka wróciła do Polski, a jej bliscy? 12 marca przekazała wieści: Proponowaliśmy, ale...

Marcelina Zawadzka dopiero co zdecydowała się na powrót z Dubaju i przylot do Polski. Wyszło jednak na jaw, że jej bliscy zostali w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Modelka wyjaśniła, dlaczego tak się stało.
Zawadzka wróciła do Polski, a jej bliscy? Zostali w Dubaju. 'Proponowaliśmy, ale nie chcieli'
fot. Instagram/@marcelina_zawadzka

Marcelina Zawadzka wraz z narzeczonym Maxem Gloecknerem i synem Leonidasem przez jakiś czas mieszkała w Dubaju. Obecnie jednak konflikt na Bliskim Wschodzie się zaostrza. Pomimo niepokoju fanów, modelka i prezenterka uspokajała wszystkich, przekazując regularnie wieści w tej sprawie. Ostatecznie zdecydowała się wrócić do Polski. 10 marca była już w Malborku wraz z ukochanym i synem. W mediach społecznościowych wyznała, gdzie obecnie przebywa rodzina jej narzeczonego.

Zobacz wideo Zawadzka relacjonuje z Dubaju. "Dlaczego jeszcze jesteśmy w domu?"

Marcelina Zawadzka wróciła z Dubaju do Polski. Co z jej bliskimi?

Marcelina Zawadzka przekazuje najnowsze informacje na temat swojej sytuacji w mediach społecznościowych. Po powrocie do Polski zorganizowała Q&A na Instagramie. Jeden z obserwatorów zapytał ją, co z rodziną jej ukochanego. Okazało się, że zostali w Dubaju, pomimo tego, że mieli propozycję wyjazdu. "Maxa brat z trójką dzieci zostali w Dubaju. Proponowaliśmy, by przyjechali z nami do Polski, ale nie chcieli/nie mogli, wiecie oni tam od 10 lat budują swoje życia. Mają dom, pracę (...), a Emily z trójką dzieci byłoby niesamowicie ciężko (niania, którą mają od pięciu lat niestety nie ma wizy do Europy) (...) Pomimo wszystko starają się znaleźć jakieś rozwiązanie i przygotować plan B" - napisała na InstaStories. Marcelina Zawadzka przyznała też, że w trakcie lotu z Dubaju poczuła dużą ulgę i spokój.

Marcelina Zawadzka wróciła do Polski. Taki był powód

Marcelina Zawadzka na swoim profilu w mediach społecznościowych przyznała, że sytuacja w Dubaju stawała się niepokojąca. "Oczywiście było słychać drony i zestrzeliwanie rakiet, to oprócz tego życie toczyło się tam normalnie. Wszystko było pootwierane, a ludzie chodzili do pracy" - wyznała na Instagramie. Dodała, że przede wszystkim ze względu na syna, postanowiła wrócić do Polski. "Półtora roku temu zostałam mamą Leo i ta sytuacja tak mocno pokazała mi, że nie jestem już odpowiedzialna tylko za siebie, ale także za drugiego, małego, bezbronnego człowieka" - dodała. "Sytuacja na Bliskim Wschodzie była nieprzewidywalna - nie wiedzieliśmy, czy jutro się to skończy, czy problem będzie eskalował" - podsumowała. ZOBACZ TEŻ: Marcelina Zawadzka mówi wprost o powrocie z Dubaju. "Sytuacja była nieprzewidywalna"

Więcej o: