To Jim Carrey czy klon? Przedstawiciel aktora zabrał głos. Wszystko jest już jasne

Przybycie Jima Carreya na 51. galę rozdania Cezarów wzbudziło spore zamieszanie w mediach. Niektórzy uważają, że nie był to aktor a podstawiony klon, szerząc kolejne teorie spiskowe. Sam zainteresowany postanowił odnieść się do sprawy.
Jim Carrey
Fot. REUTERS/Benoit Tessier

51. ceremonia wręczenia Cezarów, które nazywane są francuskimi Oscarami, odbyła się 26 lutego. Na galę przybył Jim Carrey, który tego wieczoru został wyróżniony honorowym Cezarem. Odmieniony wizerunek aktora przykuł uwagę mediów, a w sieci rozpętała się burza. Internauci zaczęli spekulować, że nie był to gwiazdor znany z filmu "Maska" czy "Głupi i głupszy", a podstawiony klon. Oliwy do ognia dolał Alexis Stone. Internatowy twórca, który znany jest z pokazywania charakteryzacji, w których upodabnia się do celebrytów, twierdzi, że to on przebrał się za Carreya. W końcu głos zabrał sam aktor. Raz na zawsze wyjaśnił, czy to on pojawił się na rozdaniu nagród.

Zobacz wideo Stasiak z Papa D przeszedł szokującą metamorfozę. Mówi o medycynie estetycznej i nawykach

Jim Carrey czy klon? Aktor wyjawia, czy pojawił się na ceremonii wręczenia Cezarów

W sieci nietrudno natknąć się na kolejne nagrania, w których internauci spekulują na temat Jima Carreya. Wielu uważa, że aktor został zastąpiony przez sobowtóra. Świadczyć ma o tym jego nowy wygląd, a także fakt, iż podpisywał zdjęcia prawą ręką - a jest leworęczny. Popularną teorię wykorzystał influencer, który na swoim Instagramie sugeruje, że to on pojawił się na gali przebrany za aktora. Opublikował post, w którym widzimy maskę i zęby, wskazujące na to, że przebrał się za Carreya. Fanów tej teorii nie brakuje - pod wpisem pojawiła się lawina komentarzy, nawet od gwiazd takich jak Katy Perry czy Meghan Fox. Nie wszyscy internauci wierzą jednak w to, co pokazuje twórca, uważając, że maska została wygenerowana przez sztuczną inteligencję. 

W końcu głos postanowił zabrać sam aktor - a dokładniej jego przedstawiciel. W komentarzu przesłanym do redakcji "Daily Mail" potwierdził, że Jim Carrey osobiście pojawił się na gali rozdania Cezarów i nie ma mowy o klonie czy sobowtórze. Głos zabrał również Gregory Caulier - delegat generalny wydarzenia, który potwierdził udział aktora w ceremonii. - Wizyta Jima Carreya była planowana od lata. Od samego początku był on niezwykle wzruszony zaproszeniem Akademii - przyznał w rozmowie z "Variety".

- Pracował nad swoim przemówieniem po francusku przez miesiące, pytając mnie o dokładną wymowę niektórych słów. Przyjechał ze swoją partnerką, córką, wnukiem, 12 bliskimi przyjaciółmi i członkami rodziny. Towarzyszył mu jego wieloletni rzecznik. Był też jego przyjaciel, Michel Gondry, z którym nakręcił film i dwa seriale. (...) Byli zachwyceni, że znów się spotkali - dodał Caulier. 

Krzysztof Gojdź o nowym wyglądzie Jima Carreya. To nam ujawnił

W rozmowie z Plotkiem Krzysztof Gojdź wyjaśnił, jakim zabiegom najpewniej poddał się Jim Carrey. - Najprawdopodobniej w grę wchodziło kilka elementów medycyny estetycznej i chirurgii plastycznej, które nie zmieniły drastycznie rysów, ale je odświeżyły i uporządkowały: lifting dolnej części twarzy - widoczna poprawa owalu i linii żuchwy, blefaroplastyka - bardziej wypoczęte, otwarte spojrzenie, toksyna botulinowa (botoks) - wyraźnie mniej widoczne zmarszczki mimiczne przy zachowanej ekspresji, wypełniacze - prawdopodobnie własny tłuszcz lub kwas hialuronowy, aby uzupełnić zapadające się policzki i przywrócić objętość typową dla młodszej twarzy - wyliczał ekspert od medycyny estetycznej. To jednak nie wszystko, a co jeszcze majstrował przy twarzy Carrey dowiecie się tutaj: Krzysztof Gojdź komentuje nowy wygląd Jima Carreya. Lista zabiegów jest długa

Więcej o: