Agnieszka Woźniak-Starak zaczynała swoją karierę w Radiowej Jedynce, a następnie przeszła do Telewizji Polskiej, z którą była związana w latach 2005-2012. To wówczas prowadziła tam program "Kawa czy herbata?", a następnie "Pytanie na śniadanie". W 2013 roku przeszła do TVN-u. Ze stacji odeszła po 12 latach, by znów prowadzić śniadaniówkę Telewizji Polskiej. Woźniak-Starak w jednym z ostatnich wywiadów przyznała, że nie spodziewała się, iż będzie jeszcze miała okazję zostać gospodynią porannego pasma.
Agnieszka Woźniak-Starak w rozmowie z Party przyznała, że o powrocie do TVP myślała już od jakiegoś czasu. - Prowadziliśmy luźne rozmowy, wymienialiśmy się różnymi pomysłami - wyznała w rozmowie z Party. Inaczej miała się sprawa z prowadzeniem "Pytania na śniadanie". - Propozycji programu śniadaniowego zupełnie się nie spodziewałam. Byłam przekonana, że ten etap mam już za sobą. I szczerze mówiąc, było mi z tego powodu trochę przykro, bo programy śniadaniowe prowadzę właściwie przez całe życie i naprawdę bardzo je lubię - powiedziała podczas tej samej rozmowy.
Prezenterka dodała, że ostateczną decyzję podjęła bardzo spontanicznie. Decydująca była tu jej wizyta w studiu "Pytania na śniadanie" w październiku 2025 roku. Wówczas została zaproszona do formatu w roli gościni. - To było bardzo spontaniczne. Przyszłam jako gość do "Pytania na śniadanie" i atmosfera była naprawdę świetna. Program prowadzili Grzegorz Dobek i Marta Surnik - byli przesympatyczni. W pewnym momencie zaczęli żartować: "Aga, może wrócisz?". Odpowiedziałam pół żartem, pół serio: "Hmm, czemu nie?" - relacjonowała.
Przypomnijmy, że niedawno Agnieszka Woźniak-Starak udzieliła wywiadu również Plotkowi. To wówczas powiedziała m.in., że prowadzenie "Pytania na śniadanie" niewiele różni się od pracy w "Dzień dobry TVN". - Ogólnie mniej więcej każdy format śniadaniowy polega na tym samym (...) W każdym są rozmowy, jest pogoda, jest kuchnia. Mniej więcej tak samo. Studia się różnią - podsumowała. Dziennikarka skomentowała też słowa Lidii Kazen, która stwierdziła, że w "Dzień dobry TVN" gwiazda "nie mieściła się w ramach".
- Tu się mieszczę w ramach, na szczęście. Jak się rozstawałyśmy w "Dzień Dobry TVN", to Lidka powiedziała, że ona chce zmienić trochę koncepcję tego programu i trochę inaczej będzie to wyglądać i dlatego chciała się pożegnać z paroma osobami. Moim zdaniem pożegnała się akurat z tymi, które były dosyć profesjonalne. Więc jaki był zamysł i jakie były te nowe ramy, tego nie wiemy - usłyszeliśmy. Więcej na ten temat przeczytacie TUTAJ.
TVP zdjęła ten serial po trzech odcinkach. Plejada aktorów nie uratowała sytuacji. Było mi ich szkoda
Księżna Kate musiała podać swój zawód. Aż trudno uwierzyć, co wpisano w dokumentach
Trzecie dziecko u Lewandowskich? Robert przerwał milczenie. Padło hasło "syn"
Wulgaryzmy na antenie Trójki. Szefowa stacji reaguje
Dziennikarki TVN24 wybuchły śmiechem na wizji. Wszystko przez słowa posła PiS
Na grobie Hanki Bielickiej stoi kot w kapeluszu. Ale uwagę zwraca napis na ozdobie
Syn Magdaleny Zawadzkiej zakochał się w słynnej aktorce. Reakcja matki mówi wszystko
Ujawniła kulisy toksycznego związku. "O mało nie umarłam"
Chcą zakazać telefonów w lokalach. Restaurator zwraca uwagę na jedno. "To już chyba zbyt mocne"