Nie żyje Mirosław Krawczyk. Ojca Mikołaja Krawczyka pożegnali aktorzy teatru

21 lutego media obiegła niezwykle przykra informacja. Zmarł Mirosław Krawczyk. Znany aktor i ojciec Mikołaja Krawczyka. miał 72 lata.
Zmarł Mirosław Krawczyk
Fot. AKPA

Nie żyje Mirosław Krawczyk. O śmierci aktora poinformował Teatr Wybrzeże. "Z przykrością informujemy o śmierci wybitnego aktora Mirosława Krawczyka" - napisano na facebookowym koncie instytucji.

Zobacz wideo Wendzikowska o trudnym momencie. Wspomniała o śmierci rodziców

Mirosław Krawczyk nie żyje. Tak go pożegnano. "Na scenie oczarowywałeś szczerością"

Na profilu Teatru Wybrzeże wspomniano wyjątkową karierę Mirosława Krawczyka. Aktor był związany z instytucją od 1986 roku. "Po studiach w krakowskiej PWST trafił do Teatru Śląskiego w Katowicach, dla kina odkrył go Janusz Kidawa. Zdobyte doświadczenia pozwoliły mu wypracować rozpoznawalny styl oparty na precyzji, uważności i głębokim rozumieniu postaci" - czytamy. Przyjaciele bardzo cenili Krawczyka. "Mirku, na scenie oczarowywałeś szczerością, a my zapamiętamy Cię jako kolegę o wielkim sercu"- czytamy w poście.

Warto wspomnieć o bogatym dorobku artystycznym aktora. Mirosław Krawczyk występował w teatrze w sztukach "Balladyna", "Hamlet", "Wesołe Kumoszki z Windsoru" oraz "Mary Page Marlowe". Widzowie mogli oglądać go także w produkcjach "Na Wspólnej" oraz "Rezydencja". Informacja o śmierci aktora poruszyła wiele osób. "Bardzo smutna wiadomość. Pan Mirosław stworzył wiele niezapomnianych ról. Wyrazy współczucia dla rodziny", "Smutno", "Ogromne wyrazy współczucia", "Szkoda", "Niech spoczywa w pokoju" – czytamy w mediach społecznościowych. 

Mikołaj Krawczyk o dorastaniu. "W domu też ciągle słuchałem rozmów o teatrze"

Mikołaj Krawczyk podkreślał w wywiadach, że miał dobre kontakty z rodzicami. W rozmowie z portalem Echo Dnia opowiedział o dorastaniu. "Fakt, jestem trochę 'spaczony' aktorstwem, bo moi rodzice są aktorami i od 23 lat teatr towarzyszy mi na co dzień. Miałem cztery lata, kiedy pierwszy raz wszedłem na scenę. Dzieciństwo przesiedziałem albo w teatralnej garderobie, albo na widowni. W domu też ciągle słuchałem rozmów o teatrze. Ale sam do tego zawodu dojrzewałem stopniowo. Miałem świadomość, co on ze sobą niesie, jakie są jego pułapki, niebezpieczeństwa i na co trzeba uważać" – komentował. 

Więcej o: