11 lutego, w środę, dotarły do nas smutne wieści. Nie żyje James Van Der Beek, który przez kilka sezonów wcielał się w Dawsona Leery’ego w kultowym serialu "Jezioro marzeń". Aktor zmarł po wieloletnich i trudnych zmaganiach z chorobą nowotworową, miał 48 lat. O śmierci Jamesa Van Der Beeka za pośrednictwem mediów społecznościowych poinformowała jego rodzina. Fani i sympatycy serialu "Jezioro marzeń" nie kryją smutku i rozpaczy. Kondolencje oraz słowa wsparcia dla najbliższych aktora przekazują także dawni koledzy z planu.
"Jezioro marzeń" doczekało się sześciu sezonów i w latach 1998-2003 cieszyło się niezmierną popularnością wśród widzów. Aktor wcielał się w postać Dawsona Leery'ego, a u jego boku występowali m.in. Mary-Margaret Humes, Katie Holmes, Busy Philipps, Kerr Smith czy Chad Michael Murray. To właśnie oni pożegnali go w mediach społecznościowych w poruszających słowach.
Rzadko nie wiem, co powiedzieć... Dziś jest ten wyjątek. James, mój dzielny wojowniku, stoczyłeś trudną walkę do końca, wykazując się niezwykłą siłą i godnością
- przekazała na Instagramie Mary-Margaret Humes, która wcielała się w serialową mamę Jamesa. "Dziękuję. Za dzielenie przestrzeni z twoją wyobraźnią, oddychanie tym samym powietrzem (...) i zaufanie, że serca innych są bezpieczne w swoim wyrazie" - napisała Katie Holmes. Aktorka zamieściła również na Instagramie zdjęcie odręcznie napisanego listu do zmarłego kolegi z planu. Wygląda na to, że w taki sposób chciała się z nim osobiście pożegnać. Słowa wsparcia dla rodziny i żalu wobec straty wyraził też Chad Michael Murray, który zamieścił krótki, lecz wymowny wpis na InstaStories: "Bądźmy błogosławieństwem dla jego rodziny, on był dla nas".
James Van Der Beek chorował na nowotwór jelita grubego. Mimo problemów zdrowotnych, w miarę możliwości starał się funkcjonować w miarę normalnie. Wraz z żoną Kimberly Brook wychowywał szóstkę dzieci. O jego chorobie wiedziały media i najbliżsi, aktor nieraz publicznie wypowiadał się również o stanie własnego zdrowia.
W sieci została zorganizowana także zbiórka, aby zebrać potrzebne fundusze na specjalistyczne leczenie. Niestety, 11 lutego 2026 roku media poinformowały o śmierci Jamesa Van Der Beeka. Informacja została potwierdzona przez najbliższych aktora. Poinformowano, że "odszedł w spokoju". "Nasz ukochany James David Van Der Beek odszedł dziś rano w spokoju. Swoje ostatnie dni przeżył z odwagą, wiarą i łaską. (...) Na razie prosimy o spokój i prywatność, ponieważ opłakujemy naszego ukochanego męża, ojca, syna, brata i przyjaciela" - przekazano na Instagramie.
Alicję Janosz ostrzegano przed Wojewódzkim. "To mnie zwaliło z nóg"
To działo się na zajęciach z Zapendowską. Janosz po latach wyjawiła szczegóły
Syn Rozenek pochwalił się projektem butów na paryskiej uczelni. Takiego modelu nie spotkacie na ulicy
Spięcie za kulisami koncertu? Górniak miała odmówić występu ze znaną wokalistką
Kolejna para z "Rolnik szuka żony" spodziewa się dziecka! "Czekamy na nasze maleństwo"
Po odwołanym występie wybuchła burza. Kabaret Skeczów Męczących reaguje na krytykę
"Gościa nie obchodzi...". Ekspertka: Hotel Gołębiewski zalicza wpadkę po wpadce po wizycie Książula
Anna Mucha zobaczyła wiadomość ze szkoły córki i zdębiała. "Co za g***o"
Doda ruszyła do Kancelarii Prezydenta. "To jest jakaś masakra, co tu się dzieje w tym kraju"