Andrzej Kopiczyński był żonaty cztery razy. Z trzecią partnerką, Ewą Żukowską doczekał się jedynej córki, Katarzyny. Małżeństwo niestety nie przetrwało próby czasu. Po rozstaniu serialowy "Czterdziestolatek" związał się z Moniką Dzienisiewicz-Olbrychską. 25 czerwca 2016 roku kobieta zmarła. Cztery miesiące później zmarł również sam Kopiczyński. W najnowszym wywiadzie z Polskim Radiem RDC córka aktora opowiedziała o jego ostatnich chwilach. Zdradziła także, jak wyglądał jego związek z Dzienisiewicz-Olbrychską.
Kopiczyńska zdradziła, że Monika Dzienisiewicz-Olbrychska miała na jej ojca ogromny wpływ. Jej zdaniem serialowy "Czterdziestolatek" nie czuł się z tym najlepiej. - Myślę, że czuł się strasznie przytłoczony tym, że był cały czas kontrolowany przez swoją żonę. Ciężko mi o tym mówić. To są rzeczy, które wiem z sytuacji, które nie są do opowiedzenia. (...) Tata bardzo wprost dawał mi do zrozumienia, że sytuacja nie jest dobra i nie możemy spotykać się w domu - mówiła, dodając, że w pewnym momencie utrudniony był również kontakt telefoniczny.
W tej samej rozmowie córka aktora podzieliła się smutnym wyznaniem na temat jego śmierci. - Mój tata umarł jako biedak. Absolutny nędzarz, nie miał nic. Miał starą skórzaną torbę, w której były spodnie od piżamy, maszynka do golenia, resztka wody kolońskiej i to jest wszystko. Nie miał domu, oszczędności, absolutnie nic. Przepisał cały swój majątek na żonę, ale działo się to przez lata i zahaczało o moment, w którym był chory. (...) Najdalsza jestem od rzucania oskarżeń. Zbieg różnych sytuacji bardzo wyraźnie pokazywał to, że po prostu musiał podpisać papiery mówiące o tym, że cały majątek przekazuje - wyznała. Kopiczyński zmarł 13 października 2016 roku. W ostatnich miesiącach borykał się z chorobą Alzheimera.
Kopiczyńska przyznała, że po śmierci ojca chciała odwiedzić jego dawny dom, by sprawdzić, jakie rzeczy po nim zostały. Postanowiła więc skontaktować się z Rafałem Olbrychskim, pasierbem Moniki Dzienisiewicz-Olbrychskiej. Niestety rozmowa nie przebiegła po jej myśli. - Myślałam, że nie będzie problemu, umówimy się i podjadę. Zobaczę, jakie rzeczy taty zostały i będę mogła coś wziąć. Okazało się, że to niemożliwe. (...) Dostałam odpowiedź wprost, że nie będziemy się spotykać w domu na Muzycznej, bo ja do niego nie wejdę. Dom jest wyłączną własnością jego mamy. Jeśli chcę jakieś przedmioty po tacie, to on mi je spakuje. (...) Dla mnie to jest niewiarygodne. To są rzeczy, które się nie mieszczą w głowie. Nie pogodziłam się z tym do dziś. Co mam zrobić, rozpętać wojnę? Nie - podsumowała.
Po jej występie w TVN Szekspir przewrócił się w grobie? Polonistka zabrała głos. Nie owijała w bawełnę
Matka ofiary Christy Pike o nieudanej egzekucji. "Gdybym mogła, pocięłabym ją". Dalej równie mocne słowa
Doda po wizytcie w Senacie uderza w Ministerstwo Rolnictwa. "Nie godzę się na to"
Turnau zabrała głos po premierze "Lalki". Takimi słowami zwróciła się do Kondrata
Księżna Kate miała sama zrobić makijaż na swój ślub. Żyliśmy w kłamstwie? Makijażystka zabrała głos
Socha zadzwoniła do ginekologa. Wszystko nagrała i upubliczniła
Skrzynecka i Hakiel zrobili to jako pierwsi. Tego nie było widać w "Tańcu z gwiazdami"
Tusk zorganizował "babciową" imprezę urodzinową. Grysz opowiada nam o kulisach
Żak zażartował z Nawrockiego, ale takiej reakcji się nie spodziewał. "Przerażające"