Annę Popek "atakują czerwone serduszka". Gorzko oceniła WOŚP. "Pomaganie to wybór, a nie przymus"

Anna Popek odniosła się do finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy w dosadny sposób. Prezenterka stwierdziła, że pomaganie powinno być indywidualnym wyborem, a nie społecznym obowiązkiem.
Anna Popek krytycznie o WOŚP. 'Pomaganie to wybór, a nie przymus'
KAPIF

Anna Popek w dniu 34. finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy zabrała głos w mediach społecznościowych. Prezenterka opublikowała wpis, który wyraźnie odcina się od pozytywnej narracji wokół akcji zainicjowanej przez Jurka Owsiaka

Zobacz wideo Hołownia odniósł się do hejtu na Owsiaka. "Wielu ludziom odbija"

Anna Popek grzmi na WOŚP. Krytycznie odniosła się do klimatu akcji Jurka Owsiaka 

Dziennikarka związana z TV Republika postanowiła zwrócić uwagę na to, że udział w akcjach charytatywnych powinien wynikać z osobistej decyzji, a nie z atmosfery powszechnego oczekiwania wsparcia danej inicjatywy. Popek swój instagramowy post rozpoczęła od refleksji nad tym, jak Polacy spędzą ten dzień Finału WOŚP. "Dziś niedziela, w której z każdej strony atakują nas czerwone serduszka" - napisała, zaznaczając, że jedni wybiorą wsparcie akcji Owsiaka, a inni zdecydują się pomóc zwierzętom lub innym potrzebującym. Zadała też obserwatorom pytanie, po której stronie sami siebie widzą.

W dalszej części wpisu Popek krytycznie odniosła się do klimatu towarzyszącemu finałowi Orkiestry. "Pomaganie to twój wybór, a nie społeczny przymus" - podkreśliła, wskazując na wszechobecne symbole akcji i medialną presję, która - jej zdaniem - może wywoływać poczucie, że brak udziału w akcji oznacza brak empatii. "Ale czy dobroć da się zamknąć w jednym schemacie?" - zapytała. 

Anna Popek zwraca się do fanów. Zamiast WOŚP poleca wspierać inne inicjatywy 

Anna Popek w dalszej części wpisu zaznaczyła, że istnieje wiele mniej nagłośnionych sposobów na niesienie pomocy. "Pomaganie powinno płynąć z serca i wolnej woli, a nie z poczucia, że 'tak wypada' lub że ktoś nas do tego zagrzewa przed kamerami. Istnieje mnóstwo dróg, by realnie zmienić czyjś los" - napisała. Wskazała m.in. na lokalne inicjatywy oraz schroniska dla zwierząt, które - jak zauważyła - potrzebują wsparcia przez cały rok, a nie tylko przy okazji medialnych wydarzeń.

Na zakończenie prezenterka przypomniała o prawie do samodzielnego decydowania, komu i w jaki sposób chce się pomagać. "Pamiętajcie - to wasze ciężko zarobione pieniądze. Wy decydujecie, kogo chcecie wspierać i czyja wizja pomagania do was przemawia. Dobro nie potrzebuje monopolu ani presji mediów, by być wartościowe" - podsumowała gwiazda Republiki.

Więcej o: