"Milionerzy". Padło pytanie za milion! Uczestniczka zaryzykowała

12 marca w "Milionerach" padło pytanie za milion. Czy księgowa z Warszawy wiedziała, ile wymiarów ma geometryczny punkt?
'Milionerzy'
Fot. Instagram/polsatofficial

Elżbieta Marszalec, księgowa z Warszawy, rozpoczęła grę 11 marca. Uczestniczka bardzo dobrze poradziła sobie z pierwszymi pytaniami. W kolejnym odcinku również szła jak burza. Nim się obejrzała, dotarła do pytania za... milion. "Ile wymiarów ma geometryczny punkt?" - odczytał z ekranu Hubert Urbański. Elżbieta z Warszawy miała do wyboru cztery odpowiedzi: zero, jeden, dwa, trzy. Niewątpliwym utrudnieniem był brak jakichkolwiek kół ratunkowych. Którą odpowiedź ostatecznie wybrała i jak na tym wyszła? 

Zobacz wideo "Milionerzy" usunęli się w cień w TVN na rzecz "The Floor". Kazen wyznaje prawdę o usunięciu programu Urbańskiego

"Milionerzy". Pytanie za milion dało uczestniczce do myślenia 

Po usłyszeniu pytania uczestniczka dała sobie chwilę na zastanowienie. - Punkt na płaszczyźnie geometryczny ma dwa wymiary. Jest oś rzędnych, oś odciętych i taki punkt ma wtedy dwa wymiary. Tylko czy to właśnie chodzi o to? Czy ja dobrze myślę? - mówiła na głos. - Ty sobie myśl, a ja ci w międzyczasie wypiszę czek, bo tak coś czuję, że nauczyłaś nas, że to wszystko u ciebie szybko się dzieje - żartował Hubert Urbański.

Po jego słowach księgowa z Warszawy jeszcze raz przemyślała pytanie. - A! To są współrzędne punktu, a nie wymiary na płaszczyźnie. Właśnie. Gdzieś tam wygrzebałam wiedzę szkolną. Punkt ma współrzędne na płaszczyźnie, a nie wymiary. Oś rzędnych, oś odciętych to są jego współrzędne, a nie wymiary. Wymiar to jest wysokość, szerokość (...). No to taki punkt nie ma wymiarów - stwierdziła i ostatecznie postawiła na odpowiedź A: zero, która okazała się tą poprawną. Tym samym Elżbieta z Warszawy wygrała milion złotych! 

Hubert Urbański liczy na to, że milion będzie padał częściej. Takie ma zdanie

W rozmowie z Interią Hubert Urbański przyznał, że wygrane w programie są niezwykle ważne - im większa kwota, tym większe emocje u widzów. "Trzeba wyraźnie powiedzieć, że 'Milionerzy', oprócz tego, że są sami w sobie świetnym formatem, to jego paliwem są pieniądze. Bez tego paliwa, bez dużych wygranych, to będzie tylko taki ping-pong. Oprócz tego, że poszczególne rozgrywki są ciekawe, to w całym sezonie muszą padać wysokie wygrane, bo w przeciwnym razie pojawi się u widza wątpliwość, czy ten program się powinien nazywać 'Milionerzy'" - tłumaczył prowadzący. 

Więcej o: