Były oficer nazwał serial TVP "szkodliwym" i "antypolskim". Jest reakcja stacji

Nowy serial TVP "Wojna zastępcza" spotkał się z ogromną krytyką ze strony byłego oficera Agencji Wywiadu ppłk. Marcina Falińskiego. Przedstawiciele publicznego nadawcy wydali oświadczenie w tej sprawie.
'Wojna zastępcza'
'Wojna zastępcza', YouTube/TVP VOD
  • Serial TVP "Wojna zastępcza" jest emitowany w wiosennej ramówce i wzbudził spore kontrowersje
  • Były oficer wywiadu Marcin Faliński zarzucił produkcji m.in. ośmieszanie służb i dezinformację
  • TVP odpiera krytykę, podkreślając, że serial to fikcja fabularna inspirowana historią, a nie wierne odwzorowanie rzeczywistości

Serial "Wojna zastępcza" zadebiutował w TVP 8 marca. Jego akcja rozpoczyna się w 1991 roku. Dowodzący armią rosyjską planują ukraść, a następnie sprzedać dwie głowice jądrowe. W tym samym czasie przedstawione są losy młodych bohaterów, którzy zostali zrekrutowani do nowego programu szkoleniowego służby wywiadowczej. Jak możemy przeczytać na stronie vod.tvp.pl, TVP opisuje 'Wojnę zastępczą" jako "serial sensacyjno-szpiegowski oparty na faktach".

Zobacz wideo Tak mówi o odejściu ze stacji

Mocne zarzuty pod adresem serialu TVP. Stacja odpowiada

Szerokim echem w mediach odbił się wywiad byłego oficera Agencji Wywiadu ppłk. Marcina Falińskiego z "Rzeczpospolitą" na temat "Wojny zastępczej"- Serial ośmiesza funkcjonariuszy polskich służb specjalnych, pokazuje ich wręcz jako głupków - stwierdził w rozmowie. Faliński powiedział również, że jego zdaniem w produkcji "pokazana jest karykatura szkolenia". 

- Moim zdaniem ten serial to jedna wielka dezinformacja i inspiracja. Jest bardzo prorosyjski, a wręcz antypolski. Powiem wprost: moim zdaniem jest szkodliwy dla bezpieczeństwa państwa. Powinien zostać zdjęty z anteny, a decydenci, którzy go wprowadzili i w ogóle dopuścili do realizacji, powinni podlegać rozpracowaniu służb kontrwywiadowczych i antykorupcyjnych. Podkreślę, serialu w telewizji publicznej! - mówił.

Portal Wirtualnemedia.pl poprosił Telewizję Polską o odniesienie się do zarzutów stawianych przez ppłk. Marcina Falińskiego. "Telewizja Polska podkreśla, że serial 'Wojna zastępcza' jest fikcją fabularną inspirowaną historią, a nie dokumentem ani rekonstrukcją działań służb specjalnych. Produkcja została przygotowana jako opowieść dramatyczna, w której elementy kreacji artystycznej i napięcia fabularnego są naturalnym środkiem narracji, a nie próbą wiernego odwzorowania procedur operacyjnych" - przekazał publiczny nadawca w oświadczeniu.

"Twórcy konsultowali wybrane wątki historyczne, jednak serial nie aspiruje do roli materiału edukacyjnego i nie powinien być interpretowany jako opis rzeczywistych mechanizmów funkcjonowania państwa. Jednocześnie zdecydowanie odrzucamy sugestie, jakoby celem produkcji było promowanie jakiejkolwiek narracji politycznej sprzecznej z polską racją stanu" - czytamy w dalszej części oświadczenia.

Mateusz Więclawek o roli w "Wojnie zastępczej"

W jedną z głównych ról w serialu wciela się Mateusz Więcławek. - Pierwsze, co mnie przekonało, to fakt, że ten serial wydawał mi się gwarancją przygody. Scenariusz był dosyć obszerny, a wcześniej nie miałem okazji poprowadzić postaci na przestrzeni aż 13 odcinków, dlatego taka możliwość bardzo mnie ucieszyła. Później poznałem obsadę - mówił aktor o udziale w "Wojnie zastępczej" w rozmowie z Interią. W produkcji grają także m.in. Waleria Gorobets, Piotr Witkowski, Karol Bernacki, Paulina Gałązka, Mariusz Bonaszewski, Mirosław Haniszewski, Adam Wietrzyński oraz Cezary Żak.

Więcej o: