34. finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy coraz bliżej, bo odbędzie się już w niedzielę, 25 stycznia. Właśnie wtedy okaże się, kto i za jaką kwotę wygrał aukcję Julii Wieniawy, która zamieściła wspólną nocowankę. Nietypowy i oryginalny pomysł spotkał się z dużym zainteresowaniem i wywołał nie mniejsze emocje. Swoje wątpliwości wyraziła nawet posłanka Lewicy, Anna Maria Żukowska, która stwierdziła, że to "trochę ryzykowne zapraszać do siebie do domu zupełnie obcą osobę na nocowanie". Julia Wieniawa postanowiła odpowiedzieć.
Już zamieszczając aukcję w sieci, Julia Wieniawa opisała, jak będzie wyglądała nocowanka. "Po raz kolejny dołączam do WOŚP, [...] i z tej okazji na mojej aukcji znajdziecie coś niestandardowego - nocowankę dla pięciu osób w malowniczym miejscu na mapie Mazowsza. Zjemy wspólną kolację, pośpiewamy karaoke, zrobimy maraton filmowy, a nad ranem oddamy się aktywności sportowej - joga, pilates lub aeroby" - przekazała za pośrednictwem mediów społecznościowych.
Teraz w rozmowie z serwisem Pudelek postanowiła jeszcze raz odnieść się do opisu i po raz kolejny podkreślić, że nic jej nie grozi, a wydarzenie nie będzie miało miejsca w jej prywatnym domu. "(...) Czy się boję? Wystarczy przeczytać dobrze opis aukcji - to kolacja, maraton filmowy, karaoke, aeroby, wszystko w towarzystwie również mojej grupy znajomych oraz osób, które będą dbały o bezpieczeństwo uczestników. Sama "nocowanka" nie będzie miała miejsca w moim domu, jak pomyśleli niektórzy" - powiedziała Julia Wieniawa.
Artystka zwróciła również uwagę na fakt, że wiele osób niesłusznie tworzy własne scenariusze na temat przebiegu wydarzenia. "Wystarczy jednak sięgnąć do opisu aukcji, by zobaczyć, że jej charakter od początku był jasno określony, transparentny i oparty na wspólnym spędzeniu czasu w bezpiecznej formule. Sensacyjne interpretacje mówią więc więcej o wyobraźni komentujących niż o samej inicjatywie. To ma być pozytywne spotkanie i realne wsparcie dla WOŚP" - podkreśliła Julia Wieniawa .
Nie da się ukryć, że nocowanka Julii Wieniawy cieszy się dużym powodzeniem. W momencie publikacji artykułu aukcja kosztuje już 82 250 złotych i licytuje ją aż 37 osób. Artystka nie ukrywa radości. "Taka kwota w 48 godzin od ogłoszenia aukcji to naprawdę duże, zadeklarowane wsparcie w szczytnym celu, co bardzo mnie cieszy!" - powiedziała Pudelkowi.
Posłanka PiS udawała, że rozmawia przez telefon. Nie do wiary, co zrobił dziennikarz TVN24. "Pozamiatał"
To zwróciło uwagę ekspertki w stylizacji Kosiniak-Kamysz. Takich słów nikt się nie spodziewał. "Tego nie da się kupić"
Przyjaciółka Dody opowiedziała o walce z rakiem trzustki. To był pierwszy niepokojący objaw
Mundialowy hit dzieli kibiców. Zły wybór? Shakira nie chciałaby usłyszeć, co powiedział nam Marek Sierocki
Zastrzyki z silikonu zdeformowały jej twarz. Teraz Polka pokazała efekty pierwszej operacji. "W końcu widać oczy"
Kto zastąpi Kusego i Japycza? Reżyser "Rancza" zabrał głos i mówi wprost
Za cztery dania w restauracji w Hotelu Gołębiewskim w Pobierowie zapłacił 239 zł. "Wielce się nie najadłem"
Julia Suryś wzięła ślub. Jej suknia ślubna zachwyca
Cichopek w krwistej czerwini na Gali Woman Power. Uwagę zwracają buty Kurdej-Szatan. Boli od samego patrzenia