Szczere wyznanie Piasecznego. Odczuwa lęk przed śmiercią

Andrzej Piaseczny udzielił bardzo szczerego wywiadu, w którym podzielił się refleksjami na temat przemijania. Wokalista wyznał, że odczuwa lęk. Wspomniał także o swojej wierze.
Piaseczny
Szczere wyznanie Piasecznego. Odczuwa lęk przed śmiercią / Fot. KAPIF

Andrzej Piaseczny to jeden z najpopularniejszych wokalistów w Polsce. Fani uwielbiają jego hity "Wszystko dobrze" oraz "Chodź, przytul, przebacz". Widzowie mogli oglądać go także w programie "The Voice Senior". Chociaż Piaseczny od lat jest częścią polskiego show-biznesu, to bardzo ceni sobie spokój. O podejściu do codzienności i obecnym okresie w swoim życiu opowiedział w programie "Rozmowy (nie)wygodne" Mariusza Szczygła.

Zobacz wideo Piaseczny o wypoczynku. Jasne słowa

Andrzej Piaseczny wprost o przemijaniu. "Myśl o śmierci jest dla mnie kłopotliwa"

Wokalista przyznał w rozmowie, że jest bardzo zadowolony z tego, jak wygląda jego życie. - Czy dobrze mi ze sobą? Bardzo. Nie przychodzi mi do głowy nic takiego, że byłoby lepiej cofnąć się do jakiegoś momentu w moim życiu, albo że chciałbym coś przeżyć jeszcze raz, albo że dzisiaj jest gorzej niż kiedyś - powiedział. Zaznaczył, że od kilku lat jest w pełni spełniony. - Od kilku lat uważam, że bardzo dobrze mi ze sobą. To najlepszy okres w moim życiu - dodał Andrzej Piaseczny.

Wokalista dodał, że mimo szczęśliwych chwil zdarza mu się odczuwać niepokój. Trudne emocje u Piasecznego związane są z myślami o odchodzeniu. - Natomiast myśl o śmierci jest dla mnie kłopotliwa. Jest dla mnie pewnym rodzajem lęku. Niewiadomego lęku przed tym, co nieuchronne, ale co niewiadome. Jesteśmy w niektórych względach podobni, ale w niektórych różni - powiedział w rozmowie z Mariuszem Szczygłem. Po zdjęcia wokalisty zapraszamy do naszej galerii. 

Andrzej Piaseczny jest wierzący. "Nie wiemy w gruncie rzeczy, co dalej"

W dalszej części rozmowy Piaseczny wspomniał o religii. Wokalista otwarcie mówi o tym, że jest wierzący, jednak często zastanawia się nad tym, co czeka nas po śmierci. - Wiesz, że wierzę w Boga albo w przyczynę, moglibyśmy tutaj używać różnych słów, które określą generalnie tę samą potrzebę wiary w coś nadprzyrodzonego, w jakąś drogę. W to, że jesteśmy po to, żeby doświadczyć pewnego etapu, ale nie wiemy w gruncie rzeczy, co dalej. Jeśli [jest - przyp.red.] coś dalej, prawda? - dodał.

Więcej o: