Agnieszka Fitkau-Perepeczko to jedna z najpopularniejszych polskich aktorek. Na swoim koncie ma mnóstwo ról, a w ostatnich latach można ją podziwiać w "M jak miłość" w roli Simony Muller, matki Stefana. Agnieszka Fitkau-Perepeczko, wdowa po Marku Perepeczce, postanowiła opowiedzieć w wywiadzie o wysokości swojej emerytury. Zaskoczyła wyznaniem, że pobiera aż dwa świadczenia.
Polskie gwiazdy chętnie wypowiadają się na temat swoich emerytur i jest to zwykle temat, który budzi emocje. Wszystko przez to, że świadczenia są niewysokie i nie pozwalają na godne życie. Artyści zwykle nie mogą pozwolić sobie więc na zasłużony odpoczynek i często ciężko pracują. Okazuje się jednak, że Agnieszka Fitkau-Perepeczko ma zupełnie inną i znacznie bardziej komfortową sytuację, o czym opowiedziała w rozmowie z Jastrząb Post. Wszystko dzięki temu, że dzieli życie między Polskę a Australię.
- Mam zupełnie inną sytuację, bo mam dom w Australii, mam emeryturę australijską, mam emeryturę polską, spotkania, gdzie coś tam oferują i daję radę. To nie jest żadne bogactwo, oczywiście jak ktoś to usłyszy, to powie, że mi dobrze. (...) I zaraz mają żal, że ja mam dwie emerytury, ale ja zaryzykowałam i wyjechałam w 1981 roku - wyznała.
Co jednak ciekawe, Agnieszka Fitkau-Perepeczko nie jest zachwycona wysokością swoich świadczeń. - Obie są dziadowskie. Tutaj są dwa tysiące złotych. Jak zapłacę za mieszkanie w Polsce, to zostaje mi tysiąc. Jak zapłacę za benzynę, to zostaje mi jeszcze na telefon. (..) W Australii dostaje też dwa tysiące dolarów i to jest taka podstawa, że masz te dwie emerytury. Nie umrzesz z tego, ale nie poszalejesz za bardzo. Ale ja pracuję. Mam jakieś tantiemy za pracę w aktorstwie, w serialu, więc ja sobie daję radę. Tantiemy za "M jak miłość", za "Janosika" - podkreśliła.
Agnieszka Fitkau-Perepeczko zapewniła jednak, że nigdy nie pociągało jej luksusowe życie, a do tego lubi pracować. Można się wiec domyślać, że z tego względu nie ma problemu z wydatkami i finansami. - Ja lubię zarobić sama i mam z tego zawsze największą satysfakcję. Nie znoszę drogich prezentów, nie wiem, bo nigdy nie dostałam właściwie, ale jak ja widzę, że się przerzucają Rolexami, że ta dostała, ta dostała, mnie to wisi i powiewa. Naprawdę, dobry tatar, dobre towarzystwo, to są dla mnie ukochane rzeczy, które mnie właśnie pobudzają do życia - powiedziała.
"Gotowałam" z Lewandowską. Kazała mi pokroić pomidory i dodać cebulę. Tu zaczęły sie kłopoty
Współpraca Sanah z marką piwa wywołała burzę. Śpiewak: Okazała się chciwa i bezwzględna
Tak mieszkają Urbańska i Józefowicz. Wnętrza jak z innej epoki to dopiero początek
Pyrrusowe zwycięstwo Cher. Spór z wdową po Sonnym Bono będzie ją kosztował fortunę
Michał Wiśniewski wprost o przyszłości z Mandaryną. "Niczego sobie nie obiecujemy"
Mandaryna po rozwodzie nie zmieniła nazwiska "trochę z lenistwa". Ale miała też ważniejszy powód
Wystarczył jeden kadr i wybuchła burza. Rzecznik Madonny musiał się tłumaczyć. Poszło o... Trumpa
Zamieszanie wokół reklamy "The Traitors". Komisja ocenia, a TVN się tłumaczy
Wieniawa pod ostrzałem trenerki śpiewu za słowa o "szocie przed koncertem". Teraz się tłumaczy