Madeleine McCann zaginęła w wieku trzech lat podczas rodzinnych wakacji w portugalskim kurorcie Praia da Luz 3 maja 2007 roku. Choć od tego tragicznego wydarzenia minęło już wiele lat, to sprawa wciąż budzi ogromne emocje na całym świecie. Właśnie pojawiła się informacja o możliwym przełomie w od dawna prowadzonym śledztwie.
Jak podaje "The Sun", śledczy dotarli do niemieckiej fabryki pudełek, którą niegdyś prowadził aktualnie główny podejrzany w sprawie - Christian Brueckner. Właśnie tam odnaleziono szokujące dowody, które mogą świadczyć o śmierci dziewczynki. Według podanych informacji, policjanci zabezpieczyła m.in. dysk twardy z niewyjaśnioną zawartością, dziecięce stroje kąpielowe, zabawki broń i amunicję oraz substancje przypominające chloroform lub eter. Dodatkowo wśród dowodów odnaleziono dokument ubezpieczeniowy, który ma potwierdzać relacje świadka, według którego Brueckner miał przyznać się do zbrodni podczas pobytu w Hiszpanii w 2008 roku. Policja bada również powiązania lokalizacji przestępcy z obszarem Algarve, w tym z tamą Arade - miejscem, gdzie w przeszłości poszukiwano dziewczynki. Śledczy w swoim oświadczeniu podkreślili, że zgromadzony materiał dowodowy - w tym zdjęcia zrobione prawdopodobnie w Portugalii oraz nośniki danych zakopane pod martwym psem podejrzanego - pozwala im z dużą pewnością stwierdzić, że Madeleine została zamordowana.
Christian Brueckner przebywa aktualnie w jednym z niemieckich więzień, gdzie odsiaduje wyrok siedmiu lat za brutalny gwałt na starszej kobiecie w rejonie Algarve, czyli niedaleko miejsca, gdzie zniknęła McCann. Mimo że oficjalnie nie postawiono mu jeszcze zarzutów w sprawie dziewczynki, prokuratorzy od dawana twierdzą, że są pewni o winie przestępcy. - Mamy mocne dowody, że Madeleine McCann nie żyje i że nasz podejrzany ją zabił. Nie mamy ciała ani jego części, ale mamy wystarczająco dowodów, by powiedzieć, że nasz podejrzany zabił Madeleine McCann - wyznał w 2020 r., w telewizyjnym programie "60 minutes" prokurator Hans Christian Wolters.
Tajner opowiedziała o kulisach małżeństwa z Wiśniewskim. "Michał pił, zawalał różne rzeczy"
Internauci oburzeni stawkami za pracę na planie "Rancza". "To chyba żart"
Tak dziś wspomina Annę Przybylską jej najmłodszy syn. Te słowa zostają w pamięci. "Staram się"
Burza po przerwanym koncercie Męskiego Grania. Widzowie domagają się jednego
Poseł Konfederacji twierdzi, że niska dzietność to wynik dyskryminacji mężczyzn. Biejat się nie patyczkuje
Grała Wonder Woman. Tak dziś wygląda 75-letnia Carter, która zapewnia, że nie poprawiała urody
Aktorka założyła zbiórkę na "wesele marzeń", a internet się zagotował. "Żenada i brak klasy"
Uznańska-Wiśniewska o urlopie macierzyńskim. "Nie przysługuje"
Prawniczka reaguje na oświadczenie Dody o zarzutach. Mówi o "ważeniu słów"