Nad promowaną przez stacje telewizyjne "królową życia" zebrały się czarne chmury, gdy redaktorzy Goniec.pl zaczęli przekopywać akta sądowe dawnych spraw z okresu jej działalności sutenerskiej. Dagmara Kaźmierska miała dopuszczać się haniebnych czynów wobec kobiet, które świadczyły usługi seksualne w jej przybytku. Teraz jedna z jej rzekomych ofiar przerwała milczenie. Kobieta wyznała, że gdy zobaczyła Kaźmierską w telewizji, to wróciły jej ataki paniki.
W rozmowie z Gońcem.pl kobieta, która miała być brutalnie pobita przez Kaźmierską podkreśliła, że jej koszmar wcale się nie skończył. Zaapelowała też do innych kobiet, które miały styczność z byłą gwiazdą Polsatu, żeby odważyły się mówić głośno o tym, co miało je spotkać. - Gdy zobaczyłam ją w telewizji, pomyślałam, że mam zwidy. Że wróciła mania prześladowcza z czasu rozprawy, gdy groziła mi ona i jej gang (...). Proszę i apeluję, by kolejne skrzywdzone przez nią kobiety opowiedziały swoje historie na głos. Jest ich wiele - powiedziała w rozmowie z portalem.
Kobieta wyznała także, że wizerunek Kaźmierskiej wykreowany przez media ma być fałszywy. Nikt ma tak naprawdę nie znać jej prawdziwego oblicza, które objawia się, gdy ktoś ma się sprzeciwić celebrytce. - Ona w telewizji pokazuje taką miłą twarz... Że niby taka babeczka pozytywna, czasem przeklnie, coś tam stłucze, czasem się awanturuje w restauracji o jakąś porcję i tak dalej, ale to że niby takie dobroduszne przeklinanie, zadzieranie nosa, taka komedia dla ubogich duchem. No ona właśnie taka jest. Ale tylko w momencie, kiedy wszystko idzie po jej myśli, kiedy się wykonuje jej polecenia, kiedy jest się takim jej tresowanym pieskiem. Taka milutka była też dla mnie na początku - podkreśliła rzekoma ofiara Kaźmierskiej. - Ale w momencie, kiedy ona słyszy "nie, ja tak nie chcę" albo "nie, ja tak nie zrobię", bądź "to koniec, odchodzę" to wtedy właśnie ona staje się... demonem, no nie mogę inaczej tego opisać. W jednej sekundzie potrafi się zmienić w bestię gotową zgładzić i zdeptać wszystko w jej polu rażenia. Jednej dziewczynie potrafiła zęby powybijać. Dosłownie - chodziła tam bez zębów, bo jej Dagmara wybiła. Mnie biła, kopała, szarpała za włosy, rzucała jak szmacianą lalką. Wrzeszczała przy tym i zawsze coś groziła, że jak nie nas, to nasze rodziny załatwi. Tam nawet nie było jak się porozumieć ze sobą, dobrze poznać. Dziewczyny nie podawały swoich prawdziwych imion, żeby pewnie nie znalazły się poza pracą i nie próbowały razem zeznawać, też napuszczane na siebie byłyśmy. Taki ciągły lęk, stres, nieufność była - dodała.
Warto podkreślić, że po publikacjach Goniec.pl Kaźmierska nie odniosła się do wypowiedzi ofiar. W mediach społecznościowych mówiła tylko, że wkrótce wszyscy poznają prawdę, a "ci co mają wiedzieć, to wiedzą". Zaskakująca była też reakcja Edwarda Miszczaka, który pytany o promowanie Kaźmierskiej w "Tańcu z gwiazdami" odpowiedział, że "ją tam tylko zaprosił do tańca".
Dziennikarka nie wytrzymała podczas kłótni polityków na wizji. Nagle wstała i...
Książulo zszokowany zasadami w pięciogwiazdkowym hotelu. "Dobrze, że za papier nie trzeba płacić"
Tuż przed randką z Ashtonem Kutcherem została zamordowana. Po latach aktor musiał zeznawać
Pogrzeb Andrzeja Morozowskiego. Tłum dziennikarzy i znanych osób żegna przyjaciela
Zaskakujące powitanie Tuska z Nawrockim. Jedna rzecz zwraca uwagę
Tak przedstawiła Bursztynowicz na wizji. Drugą wpadkę też zapamiętała na zawsze
Wiśniewska mówi o wakacjach z synami po rozstaniu. "Tak samo robi tata dzieci"
Sianeckiemu na końcu pogrzebu Morozowskiego załamał się głos: Andrzeju, Jędrku...
Zniknęła, gdy Ich Troje było na szczycie. Po latach wyznała, jak czuła się za kulisami