Anita Lipnicka udzieliła właśnie nowego wywiadu dla portalu Wprost. Znana piosenkarka i była wokalistka Varius Manx, wypowiedziała się w nim m.in. na temat swojej kariery i nowych singli, których nie ma okazji zaprezentować ludziom w telewizji. Przez to, że jest artystką z "dawnych lat", nie może grać też na ważnych festiwalach muzycznych. W tej samej rozmowie opowiedziała również o innym wątku ważnym jej sercu. Mowa o eutanazji, którą popiera. I przywołała tragiczną historię swojego dziadka, o czym wcześniej nie mówiła publicznie.
- Jestem za tym, żeby człowiek, który chce odejść, mógł to zrobić w cywilizowany sposób pod kontrolą lekarzy. To wynika z mojego osobistego doświadczenia: mój dziadek odebrał sobie życie i wiem doskonale, dlaczego to zrobił - zdeklarowała Anita Lipnicka w nowym wywiadzie dla Wprost. Piosenkarka w szczerej rozmowie z Katarzyną Burzyńską-Sychowicz, rozwinęła ten wątek. "Absolutnie nie był to przejaw jego słabości czy potrzeba ucieczki, tylko akt ogromnej siły i hartu ducha; chciał po prostu odejść na własnych warunkach, przewidując, że będzie obciążeniem dla rodziny, swojej żony. Był człowiekiem dumnym, przytomnym i sprawnym przez całe życie. Godność mu nie pozwalała na to, żeby nie chodzić, żeby nie móc pójść na spacer, zejść ani wejść na drugie piętro do własnego mieszkania. Szereg czynników spowodował, że postanowił, co postanowił".
Jest mi żal, że musiał się tak męczyć, być samotny w tej decyzji, nie mógł się nią podzielić, na pewno męczył się z tym bardzo, była to dla niego niewyobrażalnie trudne, a wydaje mi się, że mogłoby to przebiec w inny sposób, gdyby miał prawo odejść na swoich zasadach - powiedziała Lipnicka we Wprost
Przy okazji rozmowy z Wprost Anita Lipnicka wróciła do związku z Johnem Porterem, którego owocem jest córka, Pola. 25-letnia różnica wieku nie spędzała piosenkarce snu z powiek. Negatywne komentarze ją bawiły. - Pamiętam jakieś indywidualne głosy typu: "Co ona robi z tym starym dziadem?" Albo: "Pewnie jest z nim dla kasy", co zawsze doprowadzało mnie do histerycznego śmiechu, bo to akurat było zupełną nieprawdą. Po pierwsze, my serio bardzo się kochaliśmy, po drugie, kiedy spotkałam Johna, on nie miał nic prócz gitary, mieszkał w wynajętym mieszkaniu, na koncerty dojeżdżał pociągiem i grał za marne stawki. Nasze początki naprawdę były trudne: wytwórnia powiedziała mi wprost, że jeżeli chcę z kimś nagrać duety, to może powinnam zrobić to z kimś na topie, a nie z przykurzoną legendą rocka. To był moment, kiedy musieliśmy bardzo zawalczyć nie tylko o nasz związek, ale też o naszą muzykę, w którą wierzyliśmy jak nikt inny - wyznała po latach Lipnicka.
Ralph Kamiński nie gryzł się w język w restauracji Gessler. "Czy pani czupiradło jest tutaj dzisiaj?"
Dzieci Lubomirskiego i Kulczyk na salonach. Tak wyglądają księżniczka Weronika i książę Jeremi
Boczarska nie jest zadowolona z udziału Natsu w "Tańcu z Gwiazdami". "To dla niej ujma"
Rzecznik prokuratury reaguje po oświadczeniu Agnieszki R. Tak wyjaśnił sprawę
Niebywałe sceny na rozprawie rozwodowej Kubickiej i Barona. "Sandra, przestań. Nie rozmawiam z tobą!"
Przyczepili się do wagi Krupińskiej. Jasno odpowiedziała hejterom
Córka Zygmunta Solorza jest miliarderką. Mało kto wie, czym się zajmuje
Hillary Clinton zeznawała w sprawie Epsteina. Wyszło na jaw, co powiedziała
Była Barona podarowała prezent jego (jeszcze) żonie. To jej wysłała