Robert Lewandowski po meczu Polska - Argentyna został przyłapany na rozmowie z Lionelem Messi. Panowie nie popisali się brawurową grą, chociaż Lionel Messi starał się pokazać z jak najlepszej strony podczas rzutu karnego. Na szczęście dla kibiców Biało-Czerwonych Wojciech Szczęsny był od niego lepszy. Okazuje się, że po meczu panowie mieli chwilę, żeby ze sobą porozmawiać. Dowiedzieliśmy się, co sobie powiedzieli w krótkiej wymianie zdań.
Robert Lewandowski w rozmowie z "Bildem" zdradził, o czym rozmawiał z Lionelem Messim po meczu Polska - Argentyna. Padły bardzo przemyślane słowa:
Chwilę porozmawialiśmy, to było sympatyczne. Powiedziałem Messiemu, że dzisiaj grałem bardziej defensywnie, niż zwykle. A to jest to, czego czasem potrzebuje drużyna - podkreślił.
Zobacz też: Jan B. przyznał się do winy. Gitarzysta Lady Pank był zamieszany w aferę VAT-owską
Później dodał, że wystąpiło spięcie podczas sportowego spotkania, a wynikało one z gry Roberta Lewandowskiego, który starał się jak najlepiej pomóc reprezentacji Polski, żeby wygrać mecz.
Spięcie w trakcie spotkania? To bardzo rzadkie, tak. Grałem praktycznie w środku pola, jako defensywny pomocnik. Ale wiedziałem, że robię to, żeby pomóc drużynie - podsumował.
Na końcu rozmowy powiedział także, co myśli o naszym awansie do 1/8 finału Mistrzostw Świata w Katarze 2022. Nie krył, że było to dla niego trudne, ale szalenie się cieszył, że Polska awansowała po raz pierwszy od 36 lat.
Dzieci Lubomirskiego i Kulczyk na salonach. Tak wyglądają księżniczka Weronika i książę Jeremi
Ralph Kamiński nie gryzł się w język w restauracji Gessler. "Czy pani czupiradło jest tutaj dzisiaj?"
Boczarska nie jest zadowolona z udziału Natsu w "Tańcu z Gwiazdami". "To dla niej ujma"
Przyczepili się do wagi Krupińskiej. Jasno odpowiedziała hejterom
Hillary Clinton zeznawała w sprawie Epsteina. Wyszło na jaw, co powiedziała
Córka Zygmunta Solorza jest miliarderką. Mało kto wie, czym się zajmuje
Niebywałe sceny na rozprawie rozwodowej Kubickiej i Barona. "Sandra, przestań. Nie rozmawiam z tobą!"
Była Barona podarowała prezent jego (jeszcze) żonie. To jej wysłała
Kosiniak-Kamysz o swoim podwójnym nazwisku. Ujawnił prawdę